"Witam, piszę do Państwa w takiej nietypowej sprawie. Mianowicie, poznałem bardzo miłą kobietę i taką wiadomo, do tańca i do różańca. Myślałem, że między nami będzie dobrze i będziemy razem w związku. Mam jednak wrażenie, że jej zależy tylko na jednym. Ona sama mi powiedziała, że miała już 15 partnerów i że lubi ten sport. Sam nie wiem. Może mi się tak wydaje i ona mnie kocha. Mówi, że kocha, ale kto ją tam wie. Mówić można jedno, a życie wygląda inaczej".
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Poznałem Maję w aplikacji randkowej
Nigdy wcześniej nie miałem dziewczyny i jakoś tak nie mogłem znaleźć tej odpowiedniej. Jakieś tam poznawałem, ale przyznam się, że jak chciałem, żeby coś doszło do czegoś to nic z tego, bo kobiety mi odmawiały w zasadzie wszystkiego. Wystarczyło jedno spotkanie, a one od razu mówiły mi, że nie ma mowy i że już mnie nie chcą.
Jak tak dobrze liczę, próbowałem stworzyć relację z 30 kobietami, ale żadna mnie nie chciała i chęć była tylko z mojej strony. W końcu, to już przestało mi zależeć i obniżyłem standardy - wystarczyło mi, żeby gruba nie była i chociaż coś tam umiała gotować.
W końcu postanowiłem założyć aplikację randkową no i fajnie było. Tylko pięknych dziewczyn. Początkowo, średnio wychodziło, ale jak to mówią, praktyka czyni mistrza. No i wreszcie się udało. Na mojej drodze życia pojawiała się Maja. Maja od początku była taka śmiała i ładna. Chciała się całować i tak dalej. Miałem wrażenie, że ją to trochę bawiło, że ja taki niedoświadczony jestem i wcześniej nie miałem żadnej dziewczyny.

Maja namawia mnie na bliskie kontakty
Maja już po kilku dniach związku powiedziała mi, że miała 15 partnerów takich no wiecie i że ten sport to ona bardzo lubi. Namawiała mnie na to, ale odpowiedziałem, że ja się wstydzę i chciałbym trochę poczekać. Maja zaczęła mnie pytać, czy jestem prawiczkiem, a ja powiedziałem, że tak.
Ona się wtedy śmiała ze mną, że ona ma 22 lata i miała już piętnastu, a ja mam 28, i jeszcze nie miałem żadnej. Zaczęła mnie tak na siłę namawiać, żebyśmy też się poznali w sensie biblijnym. Jak się wahałem, powiedziała, że mnie kocha.
Co powinienem zrobić? Jak postąpić? To bardzo trudna sytuacja, bo ja nie wiem, jak zareagować i nie mam pojęcia, jak się ten chleb je i tak dalej. Co mi możecie doradzić? Proszę o pomoc i wsparcie.
Janek