Czytelniczka powiedziała synowi o rozwodzie po latach narastającej obojętności w małżeństwie i opisuje jego reakcję

Czytelniczka powiedziała synowi o rozwodzie po latach narastającej obojętności w małżeństwie i opisuje jego reakcję

Czytelniczka powiedziała synowi o rozwodzie po latach narastającej obojętności w małżeństwie i opisuje jego reakcję

canva.com

"Od dłuższego czasu nam się nie układało. Trudno żyć w takiej relacji, gdy wkrada się obojętność, a nawet frustracja, że trzeba budzić się co rano obok osoby, z którą wcale nie chce się być. I ja i mąż jesteśmy tak negatywnie nastawieni, że stwierdziliśmy, że nie ma już ratunku dla tego małżeństwa. Tu nie da się nic posklejać. To zbyt trudne i w zasadzie nawet niemożliwe. Zwlekałam długo z tym, by powiedzieć dziecku o rozwodzie, ale w końcu się odważyłam. Reakcja mojego syna mnie zaskoczyła".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Kiedyś bardzo się kochaliśmy

Oboje byliśmy przekonani, że to taka miłość aż po grób. Trwałe uczucie, które przetrwa naprawdę wszystko.

Reklama

Ale wtedy życie było poniekąd sielanką. Pracowaliśmy niewiele. Tyle tylko, żeby być w stanie się utrzymać. Dużo podróżowaliśmy, poznawaliśmy nowe smaki. Nie mieliśmy większych zobowiązań.

Później urodził się syn. Zaczęliśmy się budować za pożyczone pieniądze i pojawiło się więcej stresów.

Reklama

Mało czasu spędzaliśmy w domu, a jeśli już, to tylko osobno. No i tak jakoś zaczął się tworzyć między nami mur.

Reklama

Przestaliśmy się lubić

A co tu dopiero mówić o kochaniu. Odsuwaliśmy się od siebie coraz bardziej i w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nie chcemy już nawet już budzić się obok siebie, ani koło siebie zasypiać.

Reklama

Frustracja w nas narastała. Jesteśmy wiecznie na siebie źli. Wreszcie to ja wydusiłam, że chyba pora na rozwód, bo tak nie da się żyć.

Reklama

Mąż jakby poczuł ulgę. Wspomniał, że on też od dawna o tym myślał, ale nie wiedział, jak ma mi to powiedzieć.

Zostało jeszcze jedno... Opowiedzieć o tym naszemu synowi.

smutny chłopiec canva.com

Bałam się tego bardzo

A wiedziałam, że to ja będę musiała to zrobić. Mam lepszą relację z synem. Mąż prawie wcale z nim nie rozmawia.

Postanowiłam, że zrobię to po miłym, wspólnym dniu. Poszliśmy do kina, a później na pizzę. Na koniec jeszcze na łyżwy. Pod koniec czasu na lodowisku oznajmiłam synowi, że muszę mu o czymś powiedzieć.

A on? Spojrzał na mnie tymi swoimi dużymi, niebieskimi oczętami pełnymi żalu i powiedział:

Chodzi o to, że nie będziemy mieszkać z tatą? Chcecie wziąć rozwód?

Byłam w szoku, bo przecież nigdy przy nim o tym nie rozmawialiśmy. Ale przyznałam mu rację, a on dodał tylko, że to dobrze. Bo trudno mu słuchać naszych wiecznych kłótni i pretensji i ma nadzieję, że teraz będzie znowu spokój i wszyscy będziemy szczęśliwsi.

Tak bardzo mnie tym rozczulił. Widzę, że mu smutno, ale sam również chce tej zmiany. Mój mały, wielki synek. Nie mogę uwierzyć, że czas tak szybko płynie.

Marysia

Psycholog dzieli się notatkami: co czują dzieci, kiedy jest im źle. Te słowa łamią serce
Źródło: www.instagram.com/noemidemiblog/
Reklama
Reklama