"Jestem dumny z synowej, choć moja żona jest oburzona"

"Jestem dumny z synowej, choć moja żona jest oburzona"

"Jestem dumny z synowej, choć moja żona jest oburzona"

Canva

"Kiedy syn oznajmił, że żeni się z Kasią, to mi się jej zrobiło żal. Waldek jest jedynakiem i choć starałem się go jak najlepiej wychować, to moja żona tak go rozpieściła, że chłopaka we wszystkim trzeba było wyręczać. Kasia wzięła się za niego od razu, kiedy tylko po ślubie wynajęli mieszkanie. Aż dziw bierze, jak tej dziewczynie udało się Waldka odmienić! No ale moja żona jest oburzona. Choć ją kocham i staram się być lojalny, to po tym co powiedziała ostatnio Kasi, to musiałem stanąć w obronie synowej".

Reklama

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Żona rozpieściła nam syna

Żona Marianna jest dobrą kobietą i bardzo przeżywała to, kiedy pomimo starań nie udawało nam się spłodzić potomka. Dopiero kiedy porzuciliśmy wszelkie nadzieje, okazało się, że jest w ciąży! Radość była przeogromna, zwłaszcza kiedy dziecko urodziło się całkowicie zdrowe. Na świat przyszedł syn i daliśmy mu na imię Waldemar, na cześć ojca żony.

Reklama

Choć więcej dzieci nie udało nam się spłodzić, to i tak byliśmy bardzo szczęśliwi z Waldka. Jak syn zaczął rosnąć, to zauważyłem, że robi się coraz bardziej rozpieszczony. Rozmawiałem na ten temat z Marianną, ale ona nie chciała tego słuchać. Chuchała i dmuchała na swojego syneczka. Wystarczyło, że jękną i już leciała do niego. Tym sposobem niestety chłopak się nauczył, że dostanie na zawołanie wszystko, co tylko zechce.

Dość szybko wkroczyłem do wychowawczej akcji, ale gdy mówiłem mu, że Marianna nie może go tak we wszystkim wyręczać, to żona zawsze, ale to zawsze stawała w jego obronie. Tłumaczyłem żonie, że nie każdy będzie miał ochotę tak mu usługiwać i kiedy opuści rodzinne gniazdo, to się chłopak zdziwi. Po drugie — przecież jako mężczyzna musi umieć coś w życiu robić, a nie żeby kobieta za niego wszystko robiła. No nieraz kłóciliśmy się o to z żoną.

Reklama

Mężczyzna w niebieskim swetrze i w czarnych spodniach odkurza mieszkanie Canva

Reklama

Jestem dumny z synowej, że udało jej się tak Waldka odmienić!

Trudno było mi uwierzyć, kiedy pewnego razu przyprowadził do domu dziewczynę. Kasia okazała się bardzo spokojną i kulturalną dziewczyną. Po dwóch latach chodzenia ze sobą oświadczyli, że będą brać ślub. No i wtedy, choć się ucieszyłem, to bardzo mi się Kasi zrobiło szkoda. Zamartwiałem się po nocach, jak oni się dogadają.

Reklama

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ta grzeczna Kasia od początku ich małżeństwa doskonale zaczęła sobie z moim synem radzić. Oj w mig mu pokazała, co to jest podział obowiązków! Chłopak chodzi przy niej jak w zegarku. Oboje pracują zawodowo i Waldek pomaga Kasi w gotowaniu, ba! Nieraz widziałem, jak sam obiad ugotował. Sprząta po sobie, po Kasi również. Kasia oczywiście też pilnuje porządku, ale dba także o to, żeby w ich małżeństwie była sprawiedliwość. Jestem z niej dumny!

Reklama

Innego zdania jest moja żona. Oj zdecydowanie innego! Ile ja się nasłuchałem, że biedny Walduś, zamiast po pracy sobie odpocząć, to jeszcze musi naczynia myć, albo pranie wieszać. I tego typu rzeczy. Ja żonę pocieszałem, tłumaczyłem, że tak jest właśnie znacznie lepiej. Że przecież ja też pomagam u nas w domu i że to normalne! Ale jak zwykle nie dało się jej przegadać.

Ostatnio, kiedy Waldek z Kasią byli u nas na niedzielnym obiedzie, to Marianna zachowała się karygodnie. Na pożegnanie, kiedy już wychodzili, wyciągnęła z lodówki pełną torbę jedzenia i powiedziała do Kasi:

To dla Waldusia gotowe obiady na kilka dni. Jak Kasiu chcesz, to też możesz się poczęstować. Wolę syna zaopatrzyć, bo kto to widział, żeby po powrocie z pracy do domu musiał jeszcze biedak gotować. W ogóle to kto to widział, żeby mężczyzna musiał przejmować kobiece obowiązki domowe!

Kasia zdębiała. Ja z resztą też! Po chwili wyjąłem z rąk synowej tę torbę z jedzeniem i rzekłem:

To w takim razie ja przejmę te obiady, wreszcie odpocznę sobie od gotowania. A ty Kasiu się nie gniewaj. Dzięki tobie mój syn umie wokół siebie coś zrobić. Wychowałaś go na normalnego człowieka. Bardzo ci Kasiu dziękuję i jestem z was dzieci dumny.

A Marianna? Marianna nie odzywa się do mnie już od czterech dni.

Zbyszek

Czy wciąż można spotkać rozpieszczonego jedynaka?

Zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Zobacz modne fryzury w siwych włosach!
Źródło: instagram.com/kelly.o.doherty
Reklama
Reklama