"Z teściową mam dość chłodne relacje, ale nigdy nie sądziłam, że jest w stanie posunąć się do czegoś takiego. Szczerze mówiąc, to jestem w szoku, że zrobiła coś takiego! Byliśmy u niej na obiedzie. Ja zjadłam tylko zupę, a później nie mogłam wyjść z toalety przez dwa dni. Wcześniej widziałam, że w kuchni dłużej stoi nad moim talerzem. A ona chyba mi coś specjalnie dosypała. Mąż uważa, że przesadzam".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Ten obiad u teściowej był złym pomysłem
Od samego początku mam chłodne stosunki z teściową. Zdecydowanie nie nadajemy na tych samych falach i trudno jest się nam dogadać. Oczywiście nigdy nie izolowałam od niej wnuków, bo zależy mi na ich dobrych relacjach, a więc czasami się poświęcam i jadę z mężem i dziećmi do jego rodzinnego domu. Mam zasadę, że rzadko u nich jem, bo kiedyś już się przejechałam na kuchni mamusi. Tym razem jednak zrobiłam wyjątek, bo teściowa bardzo nalegała, żebym chociaż zjadła zupę. Zrobiłam to, była pyszna, ale później spędziłam dwa dni w toalecie! To był koszmar.

Ona mi coś chyba dosypała
Okazuje się, że teściowa po prostu mi coś dosypała do zupy. Widziałam, że dłużej stoi nad moim talerzem w kuchni, ale nie spodziewałam się, że ma jakieś niecne plany. Owszem, nie lubimy się, ale przecież jesteśmy rodziną. Urodziłam jej wnuki, a ona tak mi się odwdzięcza?! Jak ona mogła? Kompletnie tego nie rozumiem, ale na pewno tego tak nie zostawię. Już nigdy więcej nie odwiedzę ich domu, mało tego - nie zaproszę też do nas teściowej. Na pewno nie dam sobą pomiatać, a ona chciała, żebym cierpiała. Nie mogę jej dłużej pozwalać na takie zachowanie.
Mąż uważa, że przesadzam
Cóż, muszę szczerze powiedzieć, że porozmawiałam o tym z mężem. On z kolei uważa, że ja zdecydowanie przesadzam i powinnam się wziąć w garść. Jego zdaniem wszystko wyolbrzymiam i na pewno zaszkodziło mi coś innego. Ja wiem swoje. Dobrze wiem, co widziałam, a mój mąż niepotrzebnie broni swojej matki, bo to i tak niczego nie zmieni. Na pewno nie dam się traktować w ten sposób. Nie zemszczę się na teściowej, choć mogłabym odpłacić jej tym samym. Po prostu zamierzam jej pokazać, kto tu rządzi.
Wkurzona Synowa