"Wiesia to moja sąsiadka. Obie jesteśmy na emeryturze i prawdę mówiąc, to się nam nie przelewa. Jakoś sobie radzimy, ale nie jest łatwo. A teraz jeszcze te mrozy... Centralne ogrzewanie nie jest tanie, a my lubimy, jak jest ciepło. Postanowiłam, że poproszę o pomoc moje dzieci, które dorzucą mi do rachunków. Kiedy Wiesia się o tym dowiedziała, uznała, że w takim razie ona zaoszczędzi i nie będzie tyle grzała u siebie. Teraz spędza u mnie całe dnie, a ja już mam dość przedsiębiorczej sąsiadki".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Wiesia chce zaoszczędzić na ogrzewaniu
Sama jestem emerytką, więc dobrze wiem o tym, że życie jest bardzo ciężkie. Na co dzień nie mam zbyt wielu pieniędzy, ale jakoś muszę sobie z tym radzić. Starcza mi, bo jestem gospodarna. Gotuję obiady na kilka dni, a poza tym nie zużywam zbyt wiele wody. Ale teraz przyszły siarczyste mrozy, a moje małe mieszkanko jakoś trzeba ogrzać. Nie oszukujmy się, centralne ogrzewanie jest naprawdę bardzo kosztowne!
Mam sąsiadkę Wiesię, z którą często się spotykamy. Ona też jest emerytką. Ja dogadałam się z dziećmi, że dołożą mi się do rachunków za ogrzewanie. Kiedy ona to usłyszała, postanowiła, że będzie u mnie spędzać całe dnie! Nie mogę w to wprost uwierzyć! Jeszcze się tym szczyci, że dzięki temu może sporo zaoszczędzić.

Dlaczego robi to moim kosztem?
Zastanawiam się, dlaczego Wiesia chce zaoszczędzić moim kosztem. Myślałam, że się przyjaźnimy, a okazało się, że ona jest bardzo interesowna. To dla mnie straszne. Przecież ja nigdy bym się wobec niej tak nie zachowała. Nie rozumiem takiego podejścia. Teraz ona chodzi po sąsiadach i mówi, że jest jej u mnie wygodnie, a przy tym nie wyda milionów za ogrzewanie, bo włącza je tylko nocami.
Jak jej powiedzieć, żeby przestała do mnie przychodzić?
A ja muszę przyznać, że jestem zmęczona Wiesią. Ta gościna musi dobiec końca. Ona się rozsiada w moim ulubionym fotelu i czuje się jak u siebie. Ciągle ogląda telewizję, wyjada moje ciasteczka oraz ciągle pije gorącą herbatę. Naraża mnie na dodatkowe koszty, a mnie naprawdę na to nie stać! Teraz nie wiem, jak mogę jej powiedzieć, żeby się ode mnie odczepiła i po prostu dała mi święty spokój. Tak byłoby dla mnie najlepiej.
Zatrwożona Sąsiadka