"Nazmyślałam w CV i dostałam pracę w prestiżowej firmie. Warto było szaleć tak!"

"Nazmyślałam w CV i dostałam pracę w prestiżowej firmie. Warto było szaleć tak!"

"Nazmyślałam w CV i dostałam pracę w prestiżowej firmie. Warto było szaleć tak!"

Canva

"Zawsze chciałam być dyrektorką prestiżowej firmy i sprawować funkcje kierownicze. Niestety, jak to w życiu było, nie miałam doświadczenia. Skończyłam, co prawda studia - kierunek prawno-biznesowy, ale nigdy nie miałam głowy do nauki i zawsze na świadectwie same trójki. Na szczęście udało mi znaleźć pracę wymarzoną. Jak to zrobiłam? A no nazmyślałam w CV i wszyscy się nabrali". 

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Nie miałam pracę, miałam słabe wykształcenie

Tak to w życiu bywa, że nie wszystko się nam udaje. Ja ledwo skończyłam studia na takiej średniej uczelni na wschodzie Polski. Tak naprawdę nie chciało mi się nigdy uczyć, ale zawsze byłam nieźle wygadana i tak naprawdę dostawałam oceny za gadanie, a nie za pracę, i naukę na uczelni. To jednak prawda, że trzeba umieć kogoś zaczarować, a wtedy świat stoi przed Tobą otworem i nie inaczej było też w tym przypadku.

Po studiach skończyłam pracę i postanowiłam znaleźć pracę. Zrobiłam CV i zaczęłam je wszędzie rozsyłać. Niestety, to nie było takie proste, Szybko okazało się, że nikt nie chce mnie zatrudnić, bo nie mam żadnego doświadczenia. Postanowiłam więc szybko zareagować i zrobić nowe CV, takie lepsze.

Wymyśliłam tam sobie, że zrobiłam za granicą na Oxfordzie, a następnie odbyłam staże w największych firmach w Wielkiej Brytanii, Paryżu i Berlinie. Dobrze radziłam sobie z językami i jak już pisałam, potrafię czarować, więc postanowiłem takie CV porozsyłać do różnych firm w Polsce.

Młoda kobieta w kobiecym garniturze Canva

Reklama

Dostałam pracę w prestiżowej firmie

Tak się złożyło, że szybko zaczęłam być zapraszana na różne rozmowy o pracę. Za pierwszym i drugim razem mi się nie udało, ale za trzecim już tak. Zauważyłam bowiem, że im bardziej arogancka oraz pewna siebie jestem i im więcej nazmyślam w czasie rozmów o pracę, tym lepiej wypadam. Za trzecim więc razem poleciałam z grubej rury i się udało. Dostałam prestiżowe stanowisko w bardzo dużej, warszawskiej firmie z olbrzymimi zarobkami. Ale to jeszcze nie wszystko...

Początkowo niezbyt mi to wszystko wychodziło, ale z drugiej strony wykręcałam się, że to dopiero pierwsze dni i się wszystkiego nauczę. Potem wpadłam na pewien pomysł. Czytałam, że niektórzy politycy nic się nie znają, a są szefami różnych firm, ale obstawiają się doradcami, a sami tylko "kontrolują" i ja właśnie tak zrobiłam.

Na szczęście moi doradcy są ogarnięci i ze wszystkim sobie radzą, więc ja tylko mówię im, że świetnie sobie radzę i nie mam uwag. Na razie nie popełniają błędów, a ja tylko czekam na pierwszą wypłatę.

Ania

Czystki w TVP. Ci prezenterzy stracą pracę: Przemysław Babiarz, Rafał Brzozowski, Sławomir i Kajra
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama