Czytelniczka o ślubie w sylwestra: podwykonawcy zażądali o 30% więcej, a 40% gości odmówiło przyjazdu

Czytelniczka o ślubie w sylwestra: podwykonawcy zażądali o 30% więcej, a 40% gości odmówiło przyjazdu

Czytelniczka o ślubie w sylwestra: podwykonawcy zażądali o 30% więcej, a 40% gości odmówiło przyjazdu

canva

"Gdybym dwa lata temu wiedziała to, co teraz, w życiu nie postawiłabym na tę datę. Jednak marzyłam o ślubie w ostatnim dniu roku i mówiłam o tym głośno, więc nie spodziewałam się żadnych problemów. Mój mąż też był za, więc cieszyłam się na spełnienie mojego marzenia. W końcu w Nowy Rok wchodzę jako mężatka i domykam poprzedni rozdział w życiu. Jednak po ślubie dowiedziałam się kilku rzeczy, które znacznie wpłynęły na osąd mojej decyzji".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Chciałam w Nowy Rok wejść jako mężatka

Odkąd byłam małą dziewczynką, marzyłam o ślubie w sylwestra. Fajerwerki, atmosfera zabawy i radości, a także przełomu roku. Kiedy więc zrobiło się z Piotrkiem, teraz już mężem, na poważnie, to powiedziałam mu o tym. Na szczęście, nie miał nic przeciwko, więc kiedy przyszedł czas wyznaczyliśmy datę ślubu właśnie na sylwester.

Reklama

Rok przed ślubem zaczęły się schody, gdyż podwykonawcy zażyczyli sobie 30% więcej za usługę w sylwestra, aniżeli w zwykły dzień, nawet w sobotę. Tłumaczyli, że w ten dzień i tak zarobią, a muszą pracować dłużej na moim weselu, niż na sylwestrze. Przełknęłam to i wyciągnęłam kasę, choć nie było mi to na rękę, gdyż podwyżka dotyczyła sali weselnej, kapeli i fotografa.

Najgorsze jednak przyszło później...
para młoda na parkiecie canva.com

Goście byli szczerzy do bólu

Przy zapraszaniu okazało się, że odmówiło nam 40% spodziewanych gości. Prawie wszyscy zasłaniali się planami poczynionymi już na ten dzień, choć o moim ślubie mówiłam 2 lata wcześniej. Myślę, że po prostu znaleźli wymówkę, by nie przyjść.

Reklama

Później na weselu wiele osób zebrało się niedługo po północy, a kilka dni po uroczystości od jednej z kuzynek usłyszałam, że żałuje, że przyszła na moje wesele, bo na domówce z przyjaciółmi bawiłaby się lepiej.

Reklama

Niestety, mój mąż też usłyszał podobne słowa od gości z jego strony i ma teraz do mnie pretensje, że naciskałam na ten termin. Jest mi bardzo przykro.

Reklama

Nadia

Źródło: instagram.com/agnieszkawlodarczykofficial
Reklama
Reklama