"Mąż miał mnie wspierać, a wyszło jak zwykle. Myślałam, że mogę na niego liczyć. Postanowiłam, że wraz z Nowym Rokiem, przejdę zmianę. Potrzebowałam takiego kopa do działania, odrobiny motywacji. Liczyłam na to, że mąż będzie mnie wspierał. Niestety, rozczarowałam się. Założyłam, że schudnę 20 kg, a mąż ciągle kopie pode mną dołki i mnie demotywuje. Jak on może tak robić?"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Chcę schudnąć 20 kg
W ostatnim czasie przybrałam sporo nadprogramowych kilogramów. Muszę przyznać, że wyglądam po prostu kiepsko. Nie mogę pozbierać się po ciąży. Zaczęłam jeść dużo słodyczy, nie wysypiam się, a na domiar złego nie mam zbyt wiele czasu na to, żeby ćwiczyć. Aktywność fizyczna zdecydowanie zeszła na dalszy plan. Teraz postanowiłam, że pora to zmienić. Chcę zrzucić 20 kilogramów! Potrzebowałam motywacji do tego, żeby w końcu się za to zabrać.
Sylwester i Nowy Rok wydał mi się najlepszym czasem na to, żeby w końcu odmienić swoje życie. Solidne postanowienia to pierwszy krok do tego, żeby poczuć się lepiej. Nie jestem jednak osobą silną woli, a więc potrzebuję wsparcia, którego nie otrzymałam.

Mąż mnie nie wspiera
Wiem, że sama powinnam o siebie zawalczyć, ale miło byłoby, gdyby mój mąż o mnie zawalczył. Liczyłam na to, że będzie mnie wspierał, a przede wszystkim zechce mnie motywować do działania. To przykre, ale bardzo się przeliczyłam. On się ze mnie śmieje! Kiedy przygotowuję sobie sałatki, on mówi, że po co to robię, że przecież i tak nie dam rady i zaraz zamówię pizzę. Specjalnie kupuje słodycze i je przy mnie, żebym widziała, jaką pyszną czekoladę przyniósł do domu. Widzę, że sprawia mu to radość, a mi jest okropnie przykro. Jak on może się w ten sposób zachowywać? Przecież jestem jego żoną i powinien mnie wspierać!
Dlaczego taki jest?
Nie rozumiem, dlaczego on zachowuje się w ten sposób. Przecież jesteśmy ze sobą od kilku lat, a ja zawsze go wspierałam. Nigdy nie robiłam mu na złość. Bardzo dbam o jego dobre samopoczucie, a przede wszystkim o to, aby był wypoczęty. Rozumiem jego potrzeby i chcę mu pomagać spełniać swoje zainteresowania i cele. A ona mnie potraktował w tak okrutny sposób. Jestem rozczarowana i próbowałam mu wyjaśnić mój punkt widzenia, ale on nic sobie z tego nie robi.
Rozczarowana Żona