"To miał być niewinny wyjazd na sylwestra w góry. Wiecie, termy, Krupówki, imprezy. Tylko ja i moje kumpele ze szkoły. Mąż w tym roku pracował, ale powiedział, że mogę jechać, więc postanowiłam skorzystać. Ale w jednym z zakopiańskich klubów poznałam Adriana - przystojny brunet o zabójczych oczach zakręcił w mojej głowie i to właśnie z nim powitałam nowy rok o północy, a potem jeszcze raz - w czystej pościeli, w jego łóżku."
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mój mąż kierowca
Życie z kierowcą zawodowym nie jest łatwe. Ciągle nie ma go w domu, ciągle na wyjeździe. A ja sama siedzę i tak naprawdę duszę się w domu. W tym roku mąż miał znowu trasę, więc nie było szans, że wróci na powitanie nowego roku. Rozumiałam to, ale po prostu było mi smutno. Bo to kolejny rok bez niego. Mąż zaproponował mi, żebym wybrała się gdzieś z przyjaciółkami, wynajęła domek i po prostu dobrze bawiła. Tak właśnie zrobiłam.

Zebrałam moją paczkę i pojechałyśmy w góry. Miało być miło i było, ale tęskniłam. Cholernie tęskniłam za męskim ramieniem. Kilka drinków wystarczyło. Poznałam Adriana - nieziemski, wolny i bądźmy szczerzy - podobał mi się. Przywitaliśmy wspólnie nowy rok i jakoś tak wyszło, że rano byłam kompletnie w szoku...
Obudziłam się w łóżku z innym
Poczułam inny zapach niż mojego męża i zobaczyłam śpiącego Adriana. Nie do końca pamiętałam co się działo po północy już. Obudził się i od razu zaczął mnie komplementować. Nie powiem, było mi bardzo miło, ale kurczę... Przecież ja mam męża!
Okazało się, że nawet mu o tym powiedziałam, ale jemu to nie przeszkadzało, a ja? Poczułam się fatalnie. Zajrzałam na powiadomienia w telefonie, a tam dziesiątki SMS-ów od męża i koleżanek. Zebrałam rzeczy. Wzięłam od niego numer i powiedziałam, że zadzwonię. Uśmiechnął się i powiedział czule, że będzie na mnie czekał. Mój góralski kochanek.
Wróciłam do swojego domu, w międzyczasie wytłumaczyłam wszystko koleżankom. Mój mąż wraca za kilka dni, a ja muszę powiedzieć mu prawdę... Kocham go, ale nie wiem, co powinnam zrobić. Wprawdzie, Adrian bardzo mi się spodobał, ale czy potrafiłabym zostawić stare życie dla nowej miłości? Zapewne, mój mąż będzie na mnie wściekły, bo odkąd pamiętam brzydził się zdradą. Jedno jest pewne. Nowy Rok rozpoczęłam z hukiem, nie ma co.
Tereska