"Nie chciałam spędzać tego Sylwestra z kimś. Miałam ochotę posiedzieć sama, obejrzeć jakiś film, poczytać książkę, może zrobić plany na nowy rok. Ale jak widać, nie będzie mi to dane. Jestem mało asertywna i nie potrafię odmawiać. Nigdy i nikomu. I kiedy znajomi wprosili się do mnie na Sylwestra, to oczywiście nie odmówiłam. Wygląda na to, że spędzę niedzielę przy garach, a oni przyjdą na gotowe. A przynajmniej tak by chcieli, bo znalazłam rozwiązanie tej sytuacji. Będą patrzeć, jak jem!"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Chciałam być sama
To znaczy nie do końca, bo mieszkam z partnerem i myśleliśmy o tym, żeby obejrzeć jakiś film, później poczytać książki i może zjeść romantyczną kolację przy świecach.
Co roku spotykamy się z kimś w tę noc i oczywiście wszyscy przychodzą do nas. Nikt nigdy nie zaprosił nas do siebie.
Ja wiem, że może poniekąd nauczyłam wszystkich, że do mnie się nie przychodzi z jedzeniem, ale to powinno tak działać, kiedy ja sama kogoś zapraszam. A w przypadku sylwestra to jest ewidentne wpraszanie się.
Ja jestem mało asertywna
Często coś mi się nie podoba, a ja nie potrafię tego zakomunikować. A później cierpię przez ten brak asertywności, ale to moja wina.
W tym roku zostałam w sumie postawiona przed faktem dokonanym. Bo znajomi zapytali, czy gdzieś się wybieramy, a ja zdążyłam tylko powiedzieć, że nie. Nie zdążyłam już dodać, że mamy swoje plany.
Znajomi uznali, że w takim razie wpadają. I już zaczęli wspominać, jakie to pyszne krokiety zrobiłam rok temu, a dwa lata temu, że serniczek rozpływał się w ustach.
No pewno. Fajnie tak się u kogoś najeść. A ja nie chcę znów stać cały dzień przy garach.

Przygotuję coś
Muszą być jakieś zakąski i coś słodkiego, ale stwierdziłam, że zrobię tak, że postawię wszystko obok nas. I powiem, że dzisiaj każdy je to, co przygotował i ewentualnie można się wymienić.
No po prostu aż mnie skręca, jak myślę o tym, że znowu dałam się zrobić w balona. Sama daję się wykorzystywać, wiem, ale no nie potrafię odmawiać.
Zastanawiam się, czy w tej sylwestra będę, chociaż w stanie wykonać swój plan. Jeśli nie, to mam nadzieję, że chociaż mój partner to zrobi.
W przyszłym roku już tak nie będzie. Obiecuję to sobie! Bo to nie tylko kwestia sylwestra, ale też innych okazji. Wkurza mnie to!
Kasia