"Nie sądziłam, że kiedyś spotka mnie taki dylemat. Miałam nadzieję, że moje dzieci dobrze wychowają moje wnuki. Niestety, rozczarowałam się. Mam trójkę dzieci i każdy z nich po dwoje własnych. To łącznie daje szóstkę wnucząt, a tym dzieciom się w głowach przewraca! One liczą na drogie, wypasione, firmowe zabawki. A mnie zwyczajnie na to nie stać. Gdybym kupiła wszystkim takie gadżety, to sama bym nie miała czego włożyć do garnka".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mam sześcioro wnucząt
Bardzo kocham swoje dzieci, a wnuczęta to już w ogóle! Naprawdę uwielbiam z nimi wszystkimi spędzać czas. Często się widujemy, a ja daję z siebie wszystko, żeby utrzymać z nimi dobre relacje. Naprawdę zależy mi na tym, aby być dobrą babcią, ale widzę, że moje wnuczęta mają chore wyobrażenia. Oni są po prostu materialistami. Dokąd zmierza ten świat?
Mam sześcioro wnucząt i każdemu muszę kupić coś na święta. Mam skromną emeryturę, więc nie stać mnie na to, żeby wydawać masę kasy na ich zachcianki. Oni oczywiście tego nie rozumieją! Dla nich najważniejsze jest to, żeby mieć firmowe rzeczy i już przygotowali niewiarygodną listę rzeczy.

Nie mogę kupić im takich drogich prezentów
Muszę przyznać, że nie stać mnie na to, żeby kupić im takie drogie prezenty. To w głównej mierze firmowe zabawki, które są reklamowane w telewizji. Oczywiście bardzo kosztowne. Dzieciaki nawzajem się nakręcają i prześcigają w tym, co kto ma lepsze. W wigilię będzie to samo. Będą zaglądać do swoich toreb, żeby przekonać się, kto dostał fajniejszy prezent. To dlatego na pewno muszę sprawiedliwie rozdysponować finanse. Jeżeli jednak zdecyduję się na zakup tych wszystkich drogich zabawek, wtedy sama nie będę miała co włożyć do garnka.
Wiem, że się na mnie obrażą
Najgorsze jest to, że moje wnuczęta się na mnie po prostu obrażą. Będzie im przykro, że nie otrzymali prezentów z listy i nie zrozumieją tego, że mnie po prostu na to nie stać. Najgorsze jest to, że moje dzieci ich tak wychowały. Przecież to właśnie rodzice odpowiadają za to, z czego cieszą się ich pociechy. Dlaczego oni są takimi materialistami? Ja starałam się wpoić im, że są w życiu rzeczy ważniejsze od pieniędzy, a najważniejsza jest miłość i wspólnie spędzony czas. Jestem rozdarta, bo przecież nie będę brała pożyczki na święta.
Smutna Babcia