"Antek chyba zawsze lubił blondynki, bo wiele razy namawiał mnie do przefarbowania się. A to kilka pasemek, a to grzywka. W końcu uległam jego namową i zrobiłam mu prezent. Na jego urodziny zaprezentowałam się w odświeżonym looku. Był zachwycony, ale tydzień później powiedział mi o zdradzie. Postanowiłam sprawdzić, kto mu tak zawrócił w głowie i to, co odkryłam - zszokowało mnie!"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Lubiłam swoją naturalność
Wiecie, zawsze byłam taką kobietą, która lubiła być naturalna, chciałam taka być i nie myślałam, że kiedykolwiek będę musiała to zmienić.
Gdy poznałam Antka, to nie dawał mi nigdy do zrozumienia, że chciałbym abym coś zmieniała w sobie, okazało się jednak, że tak naprawdę marzy o tym, abym była blondynką. Nieraz pokazywał mi jakieś stylizacje włosów w internecie.
Nie chciałam się tak drastycznie zmieniać, ale w końcu postanowiłam, że zrobię coś dla mojego faceta. Akurat zbliżały się jego urodziny, więc pomyślałam, a co mi szkodzi.
Pojechałam do fryzjerki, sama byłam w szoku, gdy zobaczyłam ten boski blond. Wieczorem przygotowałam kolację i czekałam na Antka.
Gdy mnie zobaczył był bardzo uradowany. Oglądał mnie z każdej strony. Pomyślałam sobie nawet, że w końcu jestem chyba taka jak mu najbardziej pasuje. Ale tylko przez tydzień cieszyliśmy się szczęściem.

Prawda mnie zszokowała
Pewnego wieczoru Antek od razu rzucił we mnie przykrymi słowami:
Chcę odejść. Nie podobasz mi się już i tak naprawdę zdradziłem Cię tydzień temu. Przepraszam.
Nic więcej. Wyszedł i po prostu przestał ze mną rozmawiać. To był koniec, a ja zostałam sama w blond włosach. Wiem, że nie powinnam tego tak przeżywać, ale przecież zrobiłam wszystko, żeby mu się podobać, a on tak mnie potraktował.
Pod namową przyjaciółki postanowiłam sprawdzić, kim jest jego nowa miłość.
To nie było trudne i wiecie co? Doznałam szoku. W kawiarni, w której zawsze bywaliśmy w piątki, mój ex siedział z nową kobietą. Rzecz w tym, że... To była delikatna i naturalna brunetka. A przecież tak marzył o blondzie...
Poczułam się jak bym trochę przegrała. Było mi przykro, ale cóż... Muszę się pogodzić z tą sytuacją. Przynajmniej dowiedziałam się, że już nigdy więcej nie będę się poświęcać dla żadnego faceta.
Kaśka