"Na samą myśl o zbliżających się świętach robi mi się niedobrze. Dlaczego? Od roku spotykam się z Adamem, który jest ode mnie sporo starszy. Moje ciotki co roku pytały tylko dzieci, ślub, dom. A ja chcę żyć spokojnie, podróżować i prowadzić życie o jakim śniłam z dala od pieluszek i obowiązków. Nie wiem, jak mam powiedzieć Adamowi, że lepiej będzie jeśli nie pójdziemy na święta razem do mojej rodzinki..."
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Stawiam na siebie i dobrze mi z tym
Zawsze byłam silną i niezależną kobietą. Od jakiegoś czasu cieszę się spokojnym życiem u boku swojego partnera, Adama. Związek z nim jest dla mnie synonimem wolności. Razem podróżujemy, imprezujemy i nie myślimy o zakładaniu rodziny.
Jednak zbliżające się święta Bożego Narodzenia wywoływały niepokój. W mojej rodzinie każde spotkanie było okazją do pytania o plany związane z małżeństwem i dziećmi... Nikt nie umiał tego uszanować, że może ja chcę żyć inaczej?
W tym roku postanowiłam, że nie chce, aby Adam został poddany naciskowi moich ciotek i babć. Nie chciałam, by czuł się skrępowany. Oboje chcieliśmy podróżować, rozwijać się zawodowo i cieszyć się życiem, bez presji związanego z tradycyjnymi oczekiwaniami...
Mimo że bardzo kocham swoją rodzinę, czuję, że nie będę w stanie przekonać ich do swojego punktu widzenia. Dla nich święta to czas na rodzinne spotkania, a ja najchętniej bym pojechała na urlop. Ale... nie chcę zawodzić ukochanej babci Stefci. Więc zostaję.

Dojrzały partner więcej rozumie
Opowiedziałam Adamowi o swoich obawach i rozterkach. Kompletnie się nie przejmował moją decyzją. Powiedział:
No co Ty, rozumiem i nie jestem zły. Jeśli chcesz to ja poczekam w domu na Ciebie jak wrócisz z Wigilii, ale możemy też spędzić ją sami i będzie pięknie. Kupiłem choinkę.
Zaimponował mi. Ale nie chciałam całkowicie odpuszczać sobie świąt. Postanowiłam jednak być twarda. Idę na Wigilię i będę dzielnie odpowiadać na pytania. W końcu oboje z Adamem wiemy, że to nie czas na ślub i macierzyństwo, a na rodzinę może jeszcze jest czas...
Podpowiedzcie, jak powinnam się zachować. Czy mówić wprost o tym, że nie planujemy dzieci, ani na razie nie będzie żadnych hulanek na weselu? Czy może lepiej przytakiwać na wszystko i mieć święty spokój?
Kaśka