„Zupełnym przypadkiem przespaliśmy się ze sobą po jednej z nakrapianych imprez. Dzieli nas spora różnica wieku, ja jestem starsza o 8 lat. Sama nie wiem, jak do tego doszło, że poszłam do łóżka z tak młodym facetem, ale stało się — czasu nie cofnę. Jeden szybki numerek niestety przyniósł zupełnie nieoczekiwane skutki. Jestem w ciąży. Znalazłam tego kolesia i powiedziałam mu szczerze, na czym stoimy. Na drugi dzień dostałam... bilet do Czech. Serio?”
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Poszłam do łóżka z młodszym facetem
Jakiś czas temu kumpela zaprosiła mnie na imprezę. Nie znałam zbyt dobrze towarzystwa, ale akurat miałam straszną potrzebę, żeby trochę się rozerwać. Musiałam zapić niepowodzenia w pracy i zapomnieć o problemach codzienności. W pewnym momencie zagadał do mnie jakiś koleś, całkiem przystojny i zabawny. Jak się okazało, dzieli nas spora różnica wieku, bo ja jestem starsza aż o 8 lat.
Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że mimo wszystko odnaleźliśmy swoje bratnie dusze, a po imprezie ten miły chłopak postanowił odprowadzić mnie do domu. Będąc pod wpływem procentów, zaprosiłam go do środka i zupełnym przypadkiem przespaliśmy się ze sobą. Sama nie wiem, jak do tego doszło, że poszłam do łóżka z tak młodym facetem, ale stało się — czasu nie cofnę. Jeden szybki numerek niestety przyniósł zupełnie nieoczekiwane skutki.
W międzyczasie urwał nam się kontakt, a ja... jestem w ciąży. Najpierw myślałam, że po prostu spóźnia mi się okres od tego całego stresu związanego z pracą, ale gdy zrobiłam kilka testów kupionych w aptece, nie miałam już wątpliwości.

Gdy powiedziałam mu o ciąży, on kupił mi bilet do Czech
Znalazłam tego kolesia i ze łzami w oczach powiedziałam mu szczerze, na czym stoimy. On przyjął to z dużym spokojem i przytulił mnie, obiecując, że damy sobie z tym radę. Nawet się ucieszyłam, że trafiło na takiego rozważnego mężczyznę. Zresztą zawsze marzyłam o dzieciach, tylko do tej pory jakoś nie było ku temu okazji... Uznałam, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Na drugi dzień znów się spotkaliśmy i nie mogłam uwierzyć własnym oczom, gdy mój młody kochanek podarował mi kopertę, w której znajdował się... bilet do Czech i kupa forsy. Powiedział, że nie pojedzie tam ze mną i żebym więcej nie przychodziła, a gdy zaczęłam płakać, że nie tak miało być, stwierdził, że dramatyzuję i że jego rówieśniczki tak załatwiają „te sprawy”. Serio?
Karolina