"Podobno trzeba słuchać starszych ludzi, bo dużo w życiu przeszli i wiedzą, jaki scenariusz wybrać, aby móc być spełnionym w życiu. Moja ukochana babcia od kiedy tylko zostałam pełnoletnia, mówiła mi za każdym razem, abym spotkała bogatego faceta i się przy nim ustawiła".
Publikujemy list naszej Czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Babcia miała dla mnie wiele cennych rad
Chyba nigdy nie zapomnę słów mojej Irenki, która wraz z wręczanymi mi na osiemnastkę kwiatami i kopertą, wyszeptała do ucha, abym nigdy nie zwątpiła w siebie, była zdrowa i przede wszystkim związała się z mężczyzną, który będzie bogaty, niezależny finansowo i przede wszystkim będzie chciał o mnie dbać.
Wtedy, gdy słyszałam te słowa, bardzo się ucieszyłam i byłam dumna z tego, że moja Irenka jest taką rozwojową kobietą, która w ten sposób podchodzi do życia, ale z czasem zrozumiałam, że to nie jest droga dla mnie i zamiast szukać faceta, który zapewni mi byt, postanowiłam sama sobie to zapewnić.

Jestem sama dla siebie sterem!
Mam dzisiaj 38 lat i wiele historii miłosnych za sobą i choć bywały lata gdy nie potrafiłam być sama dłużej niż dwa tygodnie, to teraz przyznam szczerze, że bycie singielką jest jedną z tych rzeczy, która jest niesamowitym błogosławieństwem dla mnie. Wychodzi na to, że nie posłuchałam się mojej ukochanej Irenki, bo nie poznałam bogatego męża.
Mam prężnie działającą firmę zajmującą się sprzątaniem, w której zatrudniam kilkadziesiąt osób i mogę pochwalić się sporymi oszczędnościami na koncie. Z całą pewnością nie potrzebuję do tego mężczyzny, a wręcz czasami mam wrażenie, że przeszkadzałby mi w realizacji marzeń, bo chciałby mnie zamknąć w domu, gdzie miałabym gotować, sprzątać i wychowywać dzieci.
Teoretycznie jestem wdzięczna mojej babci za to, że tak ustawiła sprawę, bo dzięki temu dowiedziałam się, że nie chcę takiego życia i zdecydowanie bardziej wolę postawić na swój rozwój i skupić się na sobie niż dbać o kogoś, kto finalnie tak będzie niewdzięczny. Tym samym przyzwyczaiłam się do myśli, że mężczyźni przychodzą i odchodzą, ale nigdy nie są na stałe w naszym życiu i nie powinno się od ich obecności uzależniać naszego szczęścia. Bądźmy w dobrej relacji przede wszystkim ze sobą!
Klaudia z Płocka