"Milenka to dobre dziecko. Często mnie odwiedza i pomaga mi w domu. Sprząta, czasami przyniesie jakieś zakupy, ale dla mnie najważniejsze jest jej towarzystwo. Wnuczka dostaje ode mnie jakieś pieniądze, na pewno to jest dla niej zachęta, ale ja mam nadzieję, że ona robi to wszystko z dobroci serca. Ostatnio jednak przyprowadziła do mnie jakiegoś chłoptasia. Taki podejrzany typek".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Milenka dużo mi pomaga
Bardzo kocham moją wnuczkę. Stara się dla mnie i we wszystkim mi pomaga, to naprawdę dobre dziecko. Wiem, że zależy jej na mnie, ponieważ bardzo często mnie odwiedza. Nie przychodzi tylko wtedy, kiedy dostanę emeryturę, ale ogółem, tak bezinteresownie też. Ja oczywiście zawsze jej pomagam, dam jakieś pieniążki, bo wiem, że młodzi ludzie teraz mają duże potrzeby.
Milenka to dobre dziecko, robi mi zakupy, przynosi świeży chlebek, warzywa i owoce. Oprócz tego piecze dla mnie ciasteczka. Widać, że się o mnie bardzo troszczy. Czasami też u mnie posprząta. W moim mieszkanku nie ma dużo roboty, ale to mimo wszystko bardzo miłe z jej strony, że tak się zachowuje.

Ten jej chłopak jest jakiś podejrzany
Ostatnio jednak bardzo mnie zmartwiła. Przyprowadziła do mnie jakiegoś chłopca. Widać, że jest od niej sporo starszy. Mam wobec niego jakieś mieszane uczucia. Nie podoba mi się to, jak się zachowuje. Poza tym dziwnie wygląda. Ma wszędzie tatuaże, długie włosy i pomalowane oczy. Kto to widział, żeby chłopak się malował.
Nie bardzo się mną interesował, tylko rozglądał w mieszkaniu. W ogóle nie był rozmowny, to mi się nie podoba. Ten chłopiec jest jakiś podejrzany, myślę, że coś kombinuje, a biedna Milenka na pewno zostanie wykorzystana.
Chyba muszę porozmawiać z jej rodzicami
Zależy mi na dobru mojej wnusi, dlatego zamierzam porozmawiać z jej rodzicami. Nie wyobrażam sobie, żeby oni mieli ze sobą dłużej być. Nie chcę też, żeby Milenka przyprowadzała tego chłopaka do mnie, ponieważ boję się, że coś przeskrobie. Obawiam się, że on po prostu czyha na moją emeryturę albo kosztowności. Tak dziwnie się rozglądał, więc wydaję mi się, że coś jest na rzeczy.
Zmartwiona Babcia