"Krysia potrzebuje pomocy. Ktoś musi robić jej zakupy, ugotować obiad, posprzątać. Całymi dniami jest sama, a jej syn odwiedza ją tylko w weekendy. Kto ma jej pomóc, jak nie ja, skoro mieszkamy drzwi w drzwi? Niestety, zamiast wdzięczności, spotykają mnie pretensje".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Pomagam starszej sąsiadce
Zależy mi na tym, żeby Krysi lepiej się żyło. Znam ją od wielu lat i zawsze była dla mnie uprzejma. Sama chciałabym doznać od kogoś takiej dobroci, jaką jej okazuję. Myślę, że to naturalny ludzki odruch.
Krysia to już starsza kobieta, jest schorowana i potrzebuje ciągłej opieki i pomocy. Trudno, żeby wychodziła z domu, więc dbam o to, żeby regularnie robić jej zakupy. Przynoszę jej chleb, warzywa i owoce. Jej syn przyjeżdża do niej tylko w weekendy, gdyby polegała tylko na nim, wtedy nie miałaby co jeść!
Poza tym, kiedy ją odwiedzam, to pomagam jej z gotowaniem. Tak to by jadła tylko kanapki, a przecież należy jej się też coś ciepłego do zjedzenia, a jej rodziny to nie interesuje.

Jej rodzina ma do mnie pretensje
Najgorsze jest to, że rodzina Krysi ma do mnie pretensje o to, że jej pomagam. Kompletnie tego nie rozumiem, przecież beze mnie by sobie nie poradziła. Zdejmuję z ich barków ciężar ogromnych obowiązków, a oni nic sobie z tego nie robią. Jak oni mogą się tak zachowywać? Twierdzą, że podbieram sąsiadce jakieś pieniądze, że wyciągam od niej kasę, a ja tylko biorę na zakupy! To chyba normalne, że chcę się rozliczyć? Dlaczego miałabym jej kupować jedzenie za swoje?
Jak oni mogą być tacy bezduszni?
Nie rozumiem, jak można być tak bezdusznym. Niedawno jej syn do mnie przyszedł i powiedział, że nie życzy sobie, abym przychodziła do jego matki. Uznał, że powinnam skupić się na sobie, a nie na seniorce. Stwierdził, że już ma dość tego, że cały czas mącę jej w głowie.
Jest mi bardzo przykro, bo ja się naprawdę bardzo staram, jestem oddana Krysi, a w zamian otrzymuję takie podziękowania. To dla mnie straszne i teraz nie wiem, jak powinnam się zachować.
Wierna Sąsiadka