"Kiedyś kochałam mojego męża, a później się dowiedziałam, że mnie zdradza. Sam mi się do tego przyznał i oznajmił, że odchodzi. Na początku było mi bardzo trudno, a później przywykłam. Po pół roku zapukał do moich drzwi ze łzami w oczach. Błagał, żebym go przyjęła z powrotem. Teraz jest idealnie. Musi tańczyć, jak mu zagram".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Mąż porzucił mnie dla młodszej kobiety
Z mężem całkiem dobrze się dogadywaliśmy, choć mieliśmy lepsze i gorsze chwile. Tak chyba jest wszędzie. W pewnym momencie coś się jednak zmieniło. Widziałam, że mąż coś kombinuje. Kobiety mają ten szósty zmysł. W końcu się przyznał. Sam powiedział, że mnie zdradza i odchodzi do kochanki.
Okazało się, że to młodsza kobieta ode mnie aż o 15 lat! Wybrał sobie taką dziewczynkę. Nie mogłam w to uwierzyć i na początku było mi bardzo trudno. Z biegiem czasu jakoś przywykłam do samotności i zaczęłam sobie wszystko dobrze układać. Cóż... Moja samotność trwała zaledwie pół roku.

W końcu do mnie wrócił
Mąż pewnego wieczoru zapukał do moich drzwi ze łzami w oczach. Dosłownie błagał mnie o wybaczenie. Chciał do mnie wrócić. Mówił, że popełnił ogromny błąd, a Kaśka była pomyłką. Twierdził, że to ja jestem tą jedyną i pragnie być tylko ze mną.
Po namyśle, przyjęłam go z powrotem, ale na moich warunkach. Przedstawiłam mu moje zasady, a on je wszystkie zaakceptował. Tym sposobem, teraz mąż pracuje, gotuje, sprząta, a ja głównie leżę i pachnę. Już nie jestem jego służącą, tylko Panią na włościach.
Tak to można żyć
Rzeczywiście początkowo było mi trudno się przekonać do ponownego zamieszkania z mężem, ale uznałam, że nie mam nic do stracenia. Teraz przynajmniej mam w domu pomoc finansową, fizyczną i psychiczną. Łatwiej żyje się we dwoje. Oczywiście nie darzę go już żadnym głębszym uczuciem, nie po tym, co mi zrobił. Jeżeli kiedyś zakocham się w innym mężczyźnie, to męża porzucę bez żadnych skrupułów. Uważam, że sobie na to zasłużył, ale jeżeli ja mam być teraz samotna, to wolę żyć z tym draniem.
Zadowolona Żona