„Mam bardzo zdolne wnuki, ale koleżanki mi tego zazdroszczą i ciągle opowiadają o swoich...”

„Mam bardzo zdolne wnuki, ale koleżanki mi tego zazdroszczą i ciągle opowiadają o swoich...”

„Mam bardzo zdolne wnuki, ale koleżanki mi tego zazdroszczą i ciągle opowiadają o swoich...”

canva.com

„Człowiek aż się za głowę łapie, gdy sobie pomyśli, jakie możliwości mają dziś młodzi ludzie. Te komputery, to wszystko inne, to było nie do pomyślenia za moich czasów. Cieszę się jednak, że dzięki temu dzieci wiedzą więcej i mogą się rozwijać już od małego tak jak u nas w rodzinie. Każde ma komputer, telefon i same piątki w szkole dzięki temu, więc jako babcia jestem dumna i często się nimi chwalę, ale widzę, że nie u każdego tak jest”.

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Zdolne wnuki dzięki rozwijającej się technologii

To mój syn tak dba, żeby dzieci potrafiły na tych komputerach się uczyć, ale i też grać w te różne gry. Tylko u nich to nie jest tak, że mają na zawołanie i grają dzień w dzień bez żadnych ograniczeń. Najpierw szkoła i w tygodniu grania żadnego nie ma i nie będzie, aż ukończą szesnastego roku życia. Jeśli komputery są używane, to są używane do nauki.

Reklama

Mój wnuczek Oskarek ma jedenaście lat i ledwo szkoła się zaczęła, a on już same piątki w dzienniku. Chodzi też na dodatkowy angielski, bo pani w szkole tak doradziła, żeby nie marnować potencjału, a najlepiej to na jeszcze jeden dodatkowy język go zapisać. Syn wpadł na pomysł, żeby zapisać go na jakieś programowanie w komputerach i też na to chodzi i tam tak samo jest najlepszy w grupie kilkunastu dzieci.

Wnusia starsza dwa lata od wnuczka, ale też jest bardzo zdolna. Z matematyki wygrywa różne konkursy, z angielskiego też idzie jej najlepiej, bo nawet już książki po angielsku czyta. No to, jak ja mam nie być dumna i się nie chwalić? Dumna też jestem z syna i synowej, że tak potrafili wychować i dopilnować od małego.

Reklama

babcia w białej bluzce siedząca na ławce z wnukami pokazując im książkę na tle zielonych krzewów canva.com

Reklama

Dumna babcia: „Koleżanki mi zazdroszczą”

Nie mam się czego wstydzić, że mam bardzo zdolne wnuki, ale koleżanki mi tego zazdroszczą i ciągle opowiadają o swoich, które i tak nic nie potrafią, są niegrzeczne no i w szkole też za dobrze im nie idzie. Mimo wszystko chwalą je i te wszystkie opowieści koloryzują, żeby nie było, że one mają gorzej niż ja mam.

Reklama

Kiedy siedzimy i rozmawiamy, to moje opowieści są przerywane i to zawsze. Czy opowiadam o wnukach, czy o synu i synowej, to patrzą na mnie, jak na wariatkę. Ludziom się coś poprzestawiało w głowach, że jak ktoś ma lepiej w życiu, to jest od razu spychany na jakiś margines. Za stara już jestem, żeby się przejmować głupotami, ale ta sytuacja akurat mocno mnie przejęła. Nie pozwolę, żeby ktoś umniejszał moim wnukom, które kiedyś będą bardzo zamożnymi ludźmi.

Reklama

Janina

Reklama
Reklama