„Wstyd się przyznać, ale przez własną głupotę i błędy, które świadomie popełniłem w przeszłości, wylądowałem na ulicy. Na niczym mi nie zależało, tylko na tym, żeby wyżebrać kilka groszy i znów pójść do monopolowego. Jednak wszystko zmieniło się, gdy na mojej drodze stanęła pewna kobieta. W tym momencie poczułem, że dostałem od życia drugą szansę. Obiecuję, że tym razem jej nie zmarnuję!”
Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Błędy przeszłości
Kiedyś miałem rodzinę i wspaniałe życie. Zadowolona żona codziennie okazywała mi mnóstwo czułości, a kilkuletnia wtedy córka psuła nam nerwy po to, by już po chwili naprawić je swoim uroczym uśmiechem. To było coś! Niestety przez problemy w pracy po kilku latach popadłem w alkoholizm. Początkowo wszystko wyglądało pozornie normalnie. Byłem punktualny i świetnie zorganizowany. Po prostu piłem kilka drinków po pracy, żeby się odprężyć.
Kto by pomyślał, że z faceta w dobrze skrojonym garniturze stanę się bezdomnym w porozciąganym swetrze, za dużych butach i brudnych, dziurawych spodniach wygrzebanych gdzieś na śmietniku... Jednak piłem coraz więcej i więcej, aż miałem problem, żeby wstać rano do pracy. W końcu mnie zwolnili, a ja czułem się beznadziejnie.
Zdaję sobie sprawę, że nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, ale wtedy wierzyłem, że jak odreaguję nerwy na moich bliskich, to mi ulży. Nic bardziej mylnego. Po każdej awanturze, jaką pod wpływem alkoholu urządzałem w domu, było coraz gorzej. W końcu żona spakowała moje rzeczy i wyrzuciła mnie na bruk.

Dostałem drugą szansę od życia
Doskonale pamiętam ten moment. Nasza córeczka dzień wcześniej obchodziła trzynaste urodziny, a ja pijany jak szpadel narobiłem wstydu przy całej rodzinie, przewracając się na tort. Wcale nie dziwie się żonie, że postawiła ich spokój na pierwszym miejscu. W końcu prosiła mnie przez lata, żebym się ogarnął.
Domyślacie się już pewnie, że przez własną głupotę i błędy, które ciągle popełniałem, wylądowałem na ulicy, gdzie spędziłem jedenaście lat. Całkowicie odciąłem się od moich bliskich, zapominając nawet, jak wyglądają. Zupełnie na niczym mi nie zależało, tylko na tym, żeby wyżebrać kilka groszy i znów pójść do monopolowego. Jednak wszystko zmieniło się, gdy na mojej drodze stanęła pewna kobieta.
To była moja córka. Miała już 24 lata. Minęła mnie zupełnie obojętnie. Jednak ja ją rozpoznałem i nie miałem wątpliwości, że to ona. Podbiegłem za nią, ale tylko ją przestraszyłem. Kiedy wypowiedziałem jej imię, zobaczyłem, jak jej oczy zaczynają zalewać się łzami. Po chwili usłyszałem słowa, które zmieniły wszystko:
Tato, ogarnij się. Mama już nie żyje, a ja jestem w ciąży. Możesz zostać dziadkiem. Masz tylko jedną szansę, albo ją wykorzystasz, albo nie. Decyzja należy do ciebie.
Zaprosiła mnie do siebie do domu, gdzie pozwoliła mi się wykąpać i po chwili zaczęliśmy rozmawiać. Bardzo ją przepraszałem za wszystko, co zrobiłem. Teraz dostałem drugą szansę. Obiecuję, że jej nie zmarnuję!
Leszek