"Mąż nalega na trzecie dziecko, bo zależy mu na... jakichś zniżkach. Serio?"

"Mąż nalega na trzecie dziecko, bo zależy mu na... jakichś zniżkach. Serio?"

"Mąż nalega na trzecie dziecko, bo zależy mu na... jakichś zniżkach. Serio?"

Canva

„Jestem żoną i mamą dwójki dzieci. Mąż nie bardzo pali się do pomocy przy ich wychowywaniu, bo zasłania się nadgodzinami w pracy. Szczerze mówiąc, prawie wszystko jest na mojej głowie. Teraz Norbert wpadł na genialny (jego zdaniem) pomysł, a mianowicie kolejne dziecko. Wszystko dlatego, że zależy mu na zniżkach wynikających z posiadania Karty Dużej Rodziny. Śmiechu warte!”

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Mój mąż to straszny sknerus

Nie będę owijać w bawełnę. Patryk — mój mąż to straszny sknerus. Na wszystkim próbuje oszczędzić. Szuka okazji w gazetkach z marketów i jeździ od jednego do drugiego sklepu, byleby kupić taniej produkty z promocji. Szkoda, że koszty paliwa, jakie na to przeznacza, pewnie równoważą te „oszczędności”. Jakby tego było mało, to nawet myje się w wodzie po dzieciach i zjada przeterminowane produkty, żeby przypadkiem nie trafiły do kosza na śmieci.

Reklama

W skrócie — szuka oszczędności nawet tam, gdzie ich nie ma. Ostatnio wpadł na jakże genialny jego zdaniem pomysł, a mianowicie kolejne dziecko. Mamy już dwójkę i jestem naprawdę zmęczona. Mąż nie bardzo pali się do pomocy przy ich wychowaniu, bo specjalnie bierze nadgodziny w pracy, żeby więcej zarobić. Ale wymyślił, że trzecie dziecko pozwoli nam więcej zaoszczędzić.

Początkowo ciężko mi było znaleźć w tym wszystkim jakiś sens i logikę, jednak Patryk wszystko mi wytłumaczył na przykładzie swojego kolegi z pracy, który ma trójkę dzieci i nie dość, że więcej kasy od ZUSu wpada mu co miesiąc, to w dodatku ma jakąś Kartę Dużej rodziny.

Reklama

Zmęczona kobieta w wałkach na głowie leżąca na desce do prasowania Canva

Reklama

Zniżki zniżkami, a co ze mną?

Taka karta podobno gwarantuje dużo zniżek, począwszy od przejazdów koleją (którą praktycznie nigdy nie jeździmy), poprzez darmowy wstęp do parków narodowych (w których raczej nie bywamy), aż po stacje paliw. No rewelacja, aż mi się śmiać chciało, kiedy tego słuchałam. Jednak starałam się trzymać język za zębami i przemilczałam ten idiotyczny pomysł.

Reklama

Nie będę pakować się znowu w pieluchy, tylko dlatego, że mój mąż myśli, że coś na tym zyska. Nie oszukujmy się, koszty utrzymania kolejnego członka rodziny są na tyle wysokie, że nie ma takiej opcji, żebyśmy oszczędzili jakąś kasę.

Reklama

Sama nie wiem, o co chodzi mu z tymi pieniędzmi, ale powoli mam tego dość. Rozumiem, że Patryk pochodzi z ubogiej rodziny, a jego rodzice ledwo wiązali koniec z końcem, ale nie ma co popadać w jakieś skrajności. Przynajmniej ja się na to nie piszę!

Renata

Źródło: instagram.com/kurdejszatan/
Reklama
Reklama