Małżeństwo z Sylwestrem było jednym z najgorszych doświadczeń w moim życiu. Źle wspominam niemalże każdy dzień z nim, ale muszę być wdzięczna za to, że mogłam poznać jego rodziców i siostrę. Gdyby nie oni, byłoby mi naprawdę ciężko w życiu.
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Małżeństwo nie wyszło, ale zyskałam rodzinę
Z Sylwestrem pobrałam się dosłownie po kilkunastu tygodniach znajomości. Dałam się nabrać na to, że Sylwek był bardzo we mnie zakochany i szalał na moim punkcie, co okazało się jedynie przykrywaniem wyrzutów sumienia, gdy raz po razie zdradzał mnie w czasie weekendowych imprez.
O tym wszystkim dowiedziałam się przypadkiem już po ślubie i stwierdziłam, że dłużej więcej nie dam rady znieść tego wszystkiego. Miałam dość cichych dni, zdrad i odsuwania mnie i ubliżania mi. Nie miałam zamiaru uczestniczyć w związku, w którym nie ma miejsca na lojalność i szacunek, a to są dwie najważniejsze rzeczy, które biorę pod uwagę w jakiejkolwiek relacji, niekoniecznie tej romantycznej.

Chciałam mieć męża, zyskałam przyjaciółkę
Mój mąż przez niemalże cały czas trwania naszego związku zdradzał mnie regularnie i wmawiał mi, że zostaje dłużej w pracy, a wtedy spotykał się po prostu z innymi kobietami. Gdy przypadkiem znalazłam na czacie jego rozmowę z jakąś dziewczyną, serce mi stanęło i jedyne, na co mnie było stać, to po prostu spakować się i wyjść z naszego mieszkania. To był ostatni raz, gdy widziałam Sylwka i więcej nie miałam ochoty nawet na niego patrzeć.
Byłam przekonana, że jego rodzice odwrócą się ode mnie i tak samo zresztą jego siostra. Prawda okazała się zupełnie inna i Maria i Wiesław oraz Marzena są jednymi z najważniejszych osób w moim życiu. Moi rodzice już nie żyją, dlatego znalazłam oparcie w rodzicach byłego męża, mimo że z nim nie mam żadnego kontaktu.
Z siostrą Sylwka zaprzyjaźniłam się po tym gdy jej brat mnie zostawił. Ta przyjaźń trwa do dziś, a siostra mojego byłego męża jest nawet chrzestną mojego dziecka ze związku z nowym partnerem. Do tego Marzena jest moją najlepszą przyjaciółką i nie wyobrażam sobie, że mogłabym wybrać kogoś innego na bycie matką chrzestną Zuzi. Marzena była przy mnie, gdy przeżywałam rozwód i zakochiwałam się drugi raz, a także gdy Walczyłam o dziecko w ciąży. Jest bardzo dobrą przyjaciółką i jestem przekonana, że ona myśli o mnie tak samo.
Kasia