"Moja teściowa ostatnio przechodzi sama siebie. Mieszkamy razem i na co dzień całkiem dobrze się dogadujemy. W ciągu ostatnich miesięcy sporo schudła i bardziej o siebie zadbała. Regularnie ćwiczy i zdrowo je. Teraz nosi ten sam rozmiar, co ja. Na początku się cieszyłam, mina mi zrzedła, kiedy okazało się, że Kryśka podbiera moją bieliznę".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Teściowa sporo schudła
Bardzo szanuję moją teściową i cieszę się, że dobrze się dogadujemy. To równa babka, która często mi pomaga. Mieszkamy razem i na początku myślałam, że będzie trudno, jednak wszystko się jakoś ułożyło i do tej pory nie miałam na co narzekać. Sytuacja zmieniła się, kiedy teściowa sporo schudła.
Kilka miesięcy temu postanowiła, że weźmie się za siebie, zdrowo je i regularnie ćwiczy. Naprawdę świetnie wygląda. Zrzuciła kilkanaście kilogramów, a przecież w jej wieku wcale to nie jest takie proste. Byłam pod wrażeniem i bardzo jej kibicowałam. Nie sądziłam jednak, że skończy się to na kradzieżach.

Podbiera moją bieliznę
Teściowa teraz nosi ten sam rozmiar, co ja. Ja mam bardzo dużo ubrań i mówiłam jej, że chętnie się z nią podzielę. Sugerowałam jednak, żebyśmy razem poszły do garderoby, a ja jej podpowiem w czym dobrze wygląda i co jestem w stanie jej dać. Ona jednak odmówiła, twierdząc, że woli kupić sobie nowe ubrania w sklepie.
Ostatnio zauważyłam, że mam braki w bieliźnie. To było dla mnie szokujące. Wszędzie szukałam moich koronkowych stringów. Co ciekawe, zniknęło około ośmiu sztuk majtek. To dużo, niemożliwe, aby zawieruszyły się w praniu. W końcu pod nieobecność mojej teściowej poszłam do jej sypialni, a moje zguby znalazły się u niej w szafie!
Jak to rozwiązać?
Byłam w szoku. Nie wiem, jak to rozwiązać, bo w sumie głupio o tym rozmawiać. Z drugiej strony nie mogę sobie pozwolić na to, żeby teściowa grzebała w moich rzeczach, a na dodatek kradła drogą bieliznę. To renomowane marki. Nie wspominając o tym, że uważam za obrzydliwe noszenie używanych majtek. Już na pewno nie chcę ich z powrotem, ale nie chciałabym też pozbyć się kolejnych modeli. Już sama nie wiem, jak to rozwiązać.
Okradana Synowa