"Pewnie nikogo to nie zdziwi, ale nie przepadam za moją teściową. To wyjątkowo męczącą i trudna kobieta, które uważa, że wszystko jej się należy. Znów chce do nas przyjechać na weekend i będę musiała jej usługiwać. Wolę się w tym czasie spotkać z koleżankami. Wypada mi?"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Teściowa lubi, kiedy się jej usługuje
Moja teściowa jest wyjątkowo trudnym człowiekiem. Często do nas przyjeżdża i wtrąca się w nie swoje sprawy. Jestem tym zmęczona, ale z drugiej strony doskonale rozumiem to, że mąż bardzo ją kocha i zależy mu na tym, żeby utrzymywać dobre relacje z mamą.
Maria, bo tak ma na imię, mieszka trzydzieści kilometrów od nas. Uważam, że to blisko, a ona ma prawo jazdy, więc mogłaby nas odwiedzić na parę godzin i wrócić do siebie. Mamusia uważa jednak, że to nie jest opłacalne i woli przyjeżdżać do nas na całe weekendy. To dla mnie bardzo męczące, bo ona lubi, kiedy się jej usługuje. Muszę po niej posprzątać, ugotować, podać jej obiad. A ona tylko wszystko krytykuje, nic się jej nie podoba.
canva.com
Na weekend wolę wyjść z domu
Teraz zapowiedziała się znów na weekend. Przyznam, że byłam umówiona z koleżankami i bardzo odpowiadałaby mi opcja wyjścia. Nie chcę odwoływać tego spotkania i zdecydowanie wolę wyjść na miasto w czasie odwiedzin teściowej. Ona raczej przychodzi do swojego syna i wnuków, a ja służę jej tylko za sprzątaczkę i kucharkę, więc wielkiej straty nie będzie.
Boję się jednak, że mąż będzie miał do mnie pretensje, bo wtedy to on będzie musiał się wszystkim zająć samodzielnie.
Na pewno się na mnie obrazi
Wiem, że teściowa i mąż na pewno się na mnie obrażą. Później będzie świetny powód do plotek w rodzinnym gronie. Jeżeli mam tego wysłuchiwać, to może lepiej rzeczywiście dać sobie spokój i po prostu zostać w domu? Przemęczę się te dwa dni i będę mogła odpocząć. Z drugiej strony naprawdę nie mam ochoty na te odwiedziny. Jest mi to bardzo nie na rękę.
Sama nie wiem, co będzie najlepsze. Patrzeć dalej na potrzeby wszystkich innych czy może zająć się w końcu sobą?
Okropna Synowa