Czytelniczka za radą babci urodziła dziecko z poznanym na wyjeździe Anglikiem; żałuje, bo nic nie wie o jego zdrowiu

Czytelniczka za radą babci urodziła dziecko z poznanym na wyjeździe Anglikiem; żałuje, bo nic nie wie o jego zdrowiu

Czytelniczka za radą babci urodziła dziecko z poznanym na wyjeździe Anglikiem; żałuje, bo nic nie wie o jego zdrowiu

Canva

"Babcia zawsze mi radziła, że "facet jest na chwilę, a dziecko na zawsze". Dlatego przy każdej możliwej okazji powtarzała, żebym się długo nie zastanawiała, tylko "zrobiła sobie dziecko, bo latka lecą", a potem się będziemy martwić. Tak też w końcu zrobiłam. Nie wiedziałam tylko, jakie będą tego konsekwencje!"

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Ukochana babcia

Pochodzę z niewielkiej miejscowości, gdzie co niedzielę chodzi się do kościoła, a najważniejszą powinnością każdej kobiety jest zamążpójście. Moja babcia, z którą wychowałam się pod jednym dachem nigdy nie przestrzegała tych małomiasteczkowych zasad. Może dlatego, że sama spędziła całe życie w wielkim mieście, a dopiero kiedy się urodziłam zamieszkała z moimi rodzicami, żeby im pomóc w wychowaniu mnie i moich starszych dwóch braci.

Reklama

Babcię wspominam jako kobietę postępową i z jajem. Zawsze miała wór swoich życiowych mądrości, którymi raczyła mnie w najmniej oczekiwanych momentach. Najwięcej miała do powiedzenia na temat mojego życia miłosnego. Już kiedy była nastolatką mówiła, żebym najpierw do niej przyprowadziła chłopaka, a ona oceni, czy się dla mnie nada.

Im starsza byłam, tym rady babci stawały się coraz bardziej radykalne. Po tym, jak skończyłam szkołę, wyprowadziłam się z domu i rzuciłam się w wir romansów. Jedne były bardziej poważne, inne tylko przelotne. W każdym razie nic z nich nie wychodziło. Jako że cały czas utrzymywałam z babcią kontakt, ona powtarzała:

Reklama

Pamiętaj Justynko, musisz mieć dziecko. Bo facet jest tylko na chwilę, a dziecko na całe życie. I wesprze cię na starość, i szklankę wody poda…

- mówiła.

Reklama

Oj babciu, daj już spokój z tą szklanką wody, przecież nikt już w to nie wierzy

- odpowiadałam.

Reklama

Ale zobacz, twoja mamusia mi co chwilę przynosi szklankę wody, więc coś w tym musi być!

- mówiła babcia.

Reklama

Im robiłam się starsza, tym mniejszą miałam nadzieję na to, że znajdę sobie kogoś, z kim będę mogła założyć rodzinę. Po babci też było widać, że nie młodnieje. W końcu, kiedy było z nią już kiepsko, wzięła mnie na rozmowę i powiedziała:

Posłuchaj córuniu. Nie jesteś już taka młoda, a latka lecą. Złap sobie jakiegoś faceta i zrób sobie dziecko. Byleby ładny był. A potem będziemy się martwić

- powiedziała.

Starsza siwa uśmiechnięta kobieta Canva

Dziecko z przypadku

Nie minęło wiele czasu a nadarzyła się okazja. Na wyjeździe poznałam Johna – przystojnego Anglika. Od razu wpadliśmy sobie w oko. Postanowiłam, że co mi tam. Babcia chyba musi mieć rację. Kilka tygodni później zrobiłam test ciążowy. Wyszedł pozytywny. Od razu powiedziałam babuni. Nie posiadała się ze szczęścia.

Kiedy na świecie pojawił się Michałek, moi rodzice musieli nakłamać sąsiadom, że mój rzekomy narzeczony mieszka za granicą i że niedługo do niego dołączę. Michałek był oczkiem w głowie mojej babci. Niestety, im się robił większy, tym więcej problemów sprawiał. Okazało się, że to prawdziwy diabeł w dziecięcej skórze.

I widzisz czego się doigrałaś? To na pewno wykapany ojciec, a nawet nie mamy jak tego sprawdzić, bo nigdy go nie poznamy

- powiedziała moja matka.

I miała rację. Co gorsza, Michałek zaczął chorować a lekarze pytali cały czas o problemy zdrowotne w rodzinie ojca. A ja nawet nie wiedziałam co mam im odpowiedzieć. Dzisiaj, chociaż kocham mojego syna nad życie, nigdy nie popełniłabym po raz drugi tego samego błędu.

Justyna

Sprawdzone sposoby, jak znaleźć tego jedynego.
Źródło: Canva
Reklama
Reklama