Czytelniczka po 30 latach małżeństwa odkryła, że jej mąż Edward prowadzi podwójne życie i ma drugą rodzinę

Czytelniczka po 30 latach małżeństwa odkryła, że jej mąż Edward prowadzi podwójne życie i ma drugą rodzinę

Czytelniczka po 30 latach małżeństwa odkryła, że jej mąż Edward prowadzi podwójne życie i ma drugą rodzinę

Canva

"30 lat razem, a tu taka nowina. To się w głowie nie mieści i jest absolutnie nie do pomyślenia. Tworzyliśmy z mężem związek idealny — okazało się, że tylko na papierze, bo mój mąż ma podwójną osobowość i drugą żonę oraz rodzinę. Ja chyba śnię".

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Myślałam, że to małżeństwo idealne

Wydawało mi się, że ja i Edward znamy się jak łyse konie i wiemy o sobie wszystko. Poznaliśmy się wiele lat temu i od razu między nami zaiskrzyło. Już wtedy bardzo szybko podjęliśmy decyzję o tym, żeby sformalizować nasz związek. Wkrótce potem doczekaliśmy się dwójki bobasów i niestety ja poszłam na macierzyński, a potem zrezygnowałam z pracy i zaczęło brakować pieniędzy.

Reklama

Mój mąż wtedy znalazł pracę po znajomościach za granicą i wyjechał. Od tego czasu ja zajęłam się opieką nad dzieckiem, a mój małżonek przyjeżdżał raz na pół roku i cyklicznie wysyłał nam bardzo dużo pieniędzy.

Żyliśmy w związku na odległość, ale nie ukrywam, że byłam naprawdę szczęśliwa, bo te krótkie, wspólnie spędzone chwile napełniały mnie ogromną radością. Mojego męża długo nie było - to prawda, ale gdy był, to za każdym razem mieliśmy taki miesiąc miodowy. Nigdy bym się jednak nie spodziewała, że mój mąż przez tyle lat w tak perfidny sposób mnie oszukiwał.

Reklama

Mężczyzna siedzi obok dwóch kobiet Canva

Reklama

Mój mąż prowadzi podwójne życie

Kilka tygodni temu odkryłam, że całe moje życie i wszystko, co uważałam za istotne, jest zwykłą fikcją. Wybrałam się z koleżanką na taką "imprezę", a dzieci zostawiłam z dziadkami. Rzadko gdzieś wychodziłam i raczej skupiałam się na opiece nad dziećmi, ale tym razem zrobiłam wyjątek.

Reklama

Na miejscu uwagę moją i koleżanki zwróciła taka jedna dziewczyna, która w samych superlatywach wypowiadała się o mężu swojej siostry. Mówiła, że mieszka wspólnie z jej siostrą we Wrocławiu i jest taki wspaniały. Opisywała jego zachowanie, zainteresowania i w pewnym momencie zaczęła wymieniać takie dość charakterystyczne cechy, które dotyczą też mojego męża. Podeszłam do tej kobiety i poprosiłam ją o to, żeby mi pokazywała zdjęcie tego mężczyzna. Ona tylko się uśmiechnęła i wyjaśniła, że mąż jej siostry jak ognia unika wspólnych fotek, ale ona kiedyś zrobiła mu z ukrycia. Po chwili na tej fotografii na jej telefonie zobaczyłam własnego męża.

Reklama

Natychmiast wybiegłam z domu i do niego zadzwoniłam. Już przez telefon bardzo mnie przepraszał i stwierdził, że zrobił to wszystko dla nas. On mówił, że pojechał do innego miasta i tam spotkał bogatą kobietę. Udało mu się dokonać fałszerstwa własnej tożsamości — nie wiem, jak on to zrobił i kto mu w tym pomógł — i wziąć ślub z tamtą kobietą dla pieniędzy.

Cały czas mnie okłamywał. Do mnie mówił, że jedzie do pracy za granicę i wtedy z nią mieszkał przez cały czas, a do niej, że jedzie na wakacje z kolegami.

Najbardziej obwiniam się o to, że nigdy nawet nie pomyślałam, żeby pojechać do mojego męża i zobaczyć, jak on mieszka. Kiedyś coś o tym tylko wspominałam, ale on wybił mi tę myśl z głowy, tłumacząc, że ma "złe warunki mieszkalne".

Nie wiem, co teraz. Nie wiem, za kogo ja wyszłam za mąż.

Ania

Źródło: Piotr Molecki / East News
Reklama
Reklama