60-letnia czytelniczka urodziła córkę Małgosię po przygodnej znajomości; ludzie biorą dziewczynkę za jej wnuczkę

60-letnia czytelniczka urodziła córkę Małgosię po przygodnej znajomości; ludzie biorą dziewczynkę za jej wnuczkę

60-letnia czytelniczka urodziła córkę Małgosię po przygodnej znajomości; ludzie biorą dziewczynkę za jej wnuczkę

canva.com

"W tym roku skończę 60 lat. Kiedy byłam dzieckiem, ludzie po trzydziestce wydawali mi się tacy starzy. Teraz jednak wiem, że każde dziesięć lat naszego życia, otwiera dla nas kolejną młodość. Tłumaczymy to sobie w ten sposób, bo nie chcemy czuć tego uciekającego czasu, ale on płynie i nie da się go zatrzymać. Ja, żyję chwilą. Wykorzystuję każdy dzień i dosłownie wyciskam go jak cytrynkę. Ludzie twierdzą, że udaję młodszą. Ale ja po prostu czuję się młodsza, niż pokazuje metryka. Czasem pewnie myślą, że zwariowałam. Szczególnie gdy widzą obok mnie Małgosię. Oni wszyscy są pewni, że to moja wnuczka. Ale ja nie wstydzę się prawdy".

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Wyciskam życie jak cytrynkę

Mam prawie 60 lat i tak naprawdę nigdy nie próbowałam układać sobie życia z żadnym mężczyzną. Oczywiście na stałe.

Reklama

Spotykałam się z różnymi mężczyznami, ale to były typowe znajomości dla zaspokajania własnych, różnych potrzeb.

Chciałam żyć dla siebie i tak właśnie robiłam.

Reklama

Mam dobrą pracę, prowadzę własną firmę i nieźle zarabiam. Zawsze mogłam martwić się tylko o siebie, więc zwiedzałam świat, poznawałam inne kultury, nowe smaki i tworzyłam sobie w głowie nowe marzenia, które później realizowałam.

Reklama

Dbam o siebie bardzo

Moje ciało jest moją świątynią. Odpowiednia dieta to u mnie podstawa. Kupuję żywność ze sprawdzonych źródeł i nieprzetworzoną.

Reklama

Codziennie ćwiczę, a moją największą miłością jest joga!

Reklama

Nie mam wielu przyjaciół. Ludzie nie rozumieją i nie akceptują mojego podejścia do życia.

A ja nie będę prosić o przyjaźń, zwłaszcza że nie potrzebuję ludzi do szczęścia.

Ale w dniu moich 52 urodzin dostałam prezent od życia. Nie spodziewałam się nawet, że to jeszcze możliwe.

mama i córka canva.com

A jednak!

Wszelkie objawy wskazywały na to, że jestem w ciąży, więc zrobiłam test, który potwierdził moje przypuszczenia. Nie powiem, żebym się ucieszyła.

Kiedy poszłam na pierwsze badanie USG, moje podejście natychmiast się zmieniło. Usłyszałam to bijące serduszko i zakochałam się w tej małej istocie, a gdy później dowiedziałam się, że to córeczka, dosłownie oszalałam na jej punkcie.

Wszyscy myślą, że to moja wnuczka gdy widzą nas razem, ale ja już nawet tego nie komentuję, choć nie wstydzę się prawdy.

Stwierdzam, że moja córcia to najlepsze, co mnie w życiu spotkało i przyznaję, że żałuję, że zostałam mamą tak późno.

Mam nadzieję, że będzie mi dane spędzić z nią jeszcze wiele lat.

Teraz razem odkrywamy świat, bo wciąż jest wiele zakątków, do których jeszcze nie dotarłam. Dodatkowo pokazuję małej też te, które najbardziej chwyciły mnie za serducho.

Zaszczepiłam w niej miłość do sportu. Uczę ją, jak zdrowo jeść i przekazuję całą zdobytą przeze mnie wiedzę o świecie.

Kiedyś mnie zabraknie i tym martwię się obecnie najbardziej. Jeszcze kilka lat temu nie miałam ŻADNYCH zmartwień. Odpowiedzialność za drugiego człowieka jednak je mnoży.

Ojca córki nie odszukamy. To była tylko przygodna, zagraniczna znajomość. Nawet nie chciałabym, żeby ten mężczyzna wiedział, że nasz wspólny tydzień tak się ostatecznie zakończył.

Nie żałuję ani chwili z córką. I w zasadzie chyba mogę ją nazwać moją jedyną przyjaciółką. Ale jednak mam z tyłu głowy tę myśl, że mam już prawie 60 lat. Martwi mnie to...

Bożena

 

 

Reklama
Reklama