„Marzyłam o własnej rodzinie, a gdy ją mam, to marzę o wolności. Chciałabym cofnąć czas...”

„Marzyłam o własnej rodzinie, a gdy ją mam, to marzę o wolności. Chciałabym cofnąć czas...”

„Marzyłam o własnej rodzinie, a gdy ją mam, to marzę o wolności. Chciałabym cofnąć czas...”

canva.com

„Ostatnio wszystko mi się sypie i chyba jeszcze nigdy nie było tak źle zarówno w moim małżeństwie, jak i na innych płaszczyznach. Marzyłam o własnej rodzinie, a gdy ją mam, to marzę o wolności. Chciałabym cofnąć czas chociaż na kilka dni, by znów poczuć się beztrosko, bo tego brakuje mi najbardziej. Uważam, że głównym powodem mojego zwątpienia jest mój mąż, który tej beztroski nigdy nie stracił”.

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki.

Założyła rodzinę, ale dziś tego żałuje

Nie boję się przyznać do tego, że byłam szaleńczo zakochana, a wiadomo, jak podejmuje się decyzje pod wpływem przysłowiowych motyli w brzuchu. Bardzo dużo rozmawialiśmy o założeniu rodziny, co jeszcze bardziej potęgowało od dawna drzemiącą we mnie chęć założenia na siebie białej sukni ślubnej, a następnie urodzenia dzieci. Pamiętam, że w moich wyobrażeniach to wszystko było wręcz idealne, ale chyba u każdej z nas w pewnym wieku takie myśli do głowy przychodziły...

Reklama

Facet, no jak to face – myszko, stokrotko, cukiereczku, dla ciebie wszystko moja księżniczko i inne opowieści dziwnej treści. Tak, słyszałem wiele razy, że po ślubie wszystko się zmienia, ale ja chciałam być tą, u której będzie zupełnie inaczej. Coś na zasadzie, że on jest nieodpowiednim materiałem na męża, ale ja go zmienię i będzie cudownie. Znacie to?

Biała suknia, przysięga małżeńska to są niesamowicie bajeczne rzeczy i każda kobieta powinna tego doświadczyć, ale nie każda powinna doświadczać negatywnych konsekwencji, podjęcia złej decyzji. Niestety, kiedy wychodziłam za mąż i później świadomie urodziłam dwójkę dzieci, nie podejrzewałam, że podjęte właśnie decyzje są tymi złymi.

Reklama

kobieta ubrana w niebieską koszulę i niebieskie spodnie mająca na dłoniach żółte rękawiczki siedząca na szarym dywanie obok szarej kanapy canva.com

Reklama

Mąż zawodzi pod każdym względem

Jestem osiem lat po ślubie i mam dwójkę dzieci w wieku 5 oraz 7 lat. Jakby tego było mało to oprócz tego, że jestem żoną i matką, to jestem również kucharką, sprzątaczką, praczką oraz wszystkim, kim się jest, mając na głowie wychowanie dzieci i dom. Mąż w ogóle mi nie pomaga i zaczynam się obawiać, czy on aby nie choruje na amnezję, ponieważ nie pamięta o żadnej ze złożonych mi obietnic.

Reklama

On żyje sobie, jak kawaler, a wszystko jest na mojej głowie. To nie tylko męczy mnie fizycznie, ale i psychicznie, bo w ogóle nie mam czasu dla siebie. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam na kawie z koleżanką, czy na zwykłym spacerze, ale sam bez dzieci. Czuję się uwieziona w rodzinie, która niegdyś była moim największym marzeniem.

Reklama

Oczywiście możemy się oszukiwać, że dzieci to przecież samo szczęście i niekończąca się radość, ale tak nie jest. Przychodzi taki moment, kiedy człowiek myśli, że już tego nie chce, ale musi trwać, bo nie każdą decyzję da się cofnąć, jak film na kasecie wideo.

Pragnąca wolności

Reklama
Reklama