Przedszkolanka opisuje, co przed wrześniem budzi jej obawy: zachowanie rodziców, a nie dzieci

Przedszkolanka opisuje, co przed wrześniem budzi jej obawy: zachowanie rodziców, a nie dzieci

Przedszkolanka opisuje, co przed wrześniem budzi jej obawy: zachowanie rodziców, a nie dzieci

Canva

„Wrzesień nadchodzi wielkimi krokami. Być może niektóre czytelniczki lub czytelnicy tego portalu po raz pierwszy poślą wtedy swoje pociechy do przedszkola. Piszę ten list, bo jeśli dzięki niemu choć jeden z rodziców trochę przemyśli swoje zachowanie, to będzie duży krok, by wszystkim żyło się lepiej”.

Reklama

* Publikujemy list naszej czytelniczki.

Drżę na myśl o wrześniu

Od sześciu lat pracuję jako przedszkolanka. Na samą myśl o nadchodzącym wrześniu robi mi się słabo. I wcale nie chodzi mi o dzieciaki, które po raz pierwszy rozpoczną swoją przygodę z tą placówką. Niektóre z ich zachowań, choćby nawet były najbardziej irytujące na świecie, to pestka przy tym, co wyprawiają rodzice.

Reklama

Wraz z nowymi wychowankami często dostajemy od ich rodziców szereg wytycznych. Zdaję sobie sprawę, że znacie je jak nikt inny na świecie, ale zapisywanie wszystkich kartek grubego brulionu spostrzeżeniami o swoim dziecku wcale nie ułatwi mi pracy.

Równie przykre jest, kiedy rodzice ni z gruchy, ni z pietruchy wyskakują z propozycją, żebym popilnowała ich dzieci przez weekend, bo chcą sobie gdzieś wyjechać. To równie abstrakcyjny pomysł, jak poproszenie projektantki wnętrz o wymienienie uszczelki w kranie, z którego cieknie woda.

Reklama

Przedszkolanka malująca farbami z dziećmi na tle zielonej ściany Canva

Reklama

Trudne rozstania? Lepiej ich nie utrudniać!

Kolejnym frustrującym elementem pracy jako przedszkolanka jest patrzenie na zrozpaczonych rodziców, których dzieci po raz pierwszy przekraczają próg przedszkola. Choć dziecko może być ciekawe tego, co je tu czeka, płakanie do niego w szatni i mówienie, że mamusia będzie za nim tęsknić, niemal w 100% zwiastuje kłopoty!

Reklama

Przecież maluch szybko podłapie ten stres i odzwierciedli emocje, które przed momentem otrzymał. Wystarczy obiecać, że wróci się po dziecko o ustalonej porze (np. po obiadku), powiedzieć, jak mocno się je kocha i uśmiechnąć się, życząc miłego dnia. Po co robić z tej rozłąki jakieś ceregiele? Nikomu w niczym to nie pomoże! Jestem w stanie zrozumieć, że rozstanie z dzieckiem może być trudnym okresem dla zżytego z nim rodzica, ale warto kierować się dobrem dziecka i nie utrudniać mu tego momentu.

Reklama

Chociaż kocham moją pracę, co roku boję się tego, co przyniesie wrzesień

Kocham pracę jako przedszkolanka. Uwielbiam ten moment, kiedy dzieciaki niemal piszczą z ekscytacji, że po zmieszaniu niebieskiej i żółtej farby można uzyskać zielony kolor, a połączenie octu i sody oczyszczonej traktują jak najwyższych lotów magiczną sztuczkę.

Jednak mimo tego, że mogę doświadczać tej dziecięcej radości na własnej skórze, co roku boję się tego, co przyniesie wrzesień. Bo wiem, że prócz cudownych przedszkolaków będą to ich rodzice, którzy często zachowują się gorzej od dzieci.

Zmartwiona przedszkolanka

Agnieszka Kaczorowska wyprawiła córce epicką imprezę urodzinową! Była ścianka, balony i bajkowe ozdoby!
Źródło: instagram.com/agakaczor/
Reklama
Reklama