"Jak do tego doszło, nie mam pojęcia. Zapewne Was też to zdziwi, ale ostatnio jak przypatrzyłem się swojemu dziecku i swojemu sąsiadowi, to coś mi nie grało. Podobieństwo jest zbyt wysokie. Ja rozumiem, że można być podobnym, ale on jest tak podobny do sąsiada, że szok. Obaj mają rude włosy i głośno krzyczą, ale to jeszcze nie wszystko.... Mam nadzieję, że to przypadek".
*Publikujemy list naszego czytelnika.
Matylda to miłość mojego życia
Do 40. roku życia byłem bardzo samotny. Nie wiem, dlaczego tak się stało, ale jednak. Miałem pracę, kolegów i niczego mi tam nie brakowało, ale jednak żadna mnie nie chciała. Wszystko jednak zmieniło się kilka miesięcy temu, gdy kupiłem sobie nowy samochód. Długo na niego zbierałem, ale jednak. Gdy właśnie tym autem podjechałem pod klub, od razu kobiety spojrzały na mnie innym okiem. Zupełnie inaczej. Samochód dodaje jednak mężczyźnie męskości.
Od razu zostałem "zaatakowany" przez kilka kobiet, który widziały we mnie ideał męskości. Najpiękniejsza z nich to była jednak Dżesika. Od razu złapaliśmy dobry kontakt, a potem jakoś już szybko się potoczyło.
Zamieszkaliśmy razem po tygodniu, a po roku wzięliśmy ślub. Dżesice niczego w związku nie brakowało. Ja nawet jej gwiazdkę z nieba bym przyniósł, jakby tylko chciała. Miesiąc w miesiąc połowę pensji wydaję na jej potrzeby, kosmetyczki, ubrania i takie tam różne. Ja się staram, jak tylko mogę, bo zdaję sobie sprawę z tego, że moja żona jest piękną kobietą, ale żeby być jeszcze piękniejsza, to musi o siebie dbać.
Canva
Moje dziecko nie jest do mnie podobne...
Gdy moja żona powiedziała mi, że zaszła w ciążę, byłem naprawdę szczęśliwy. Nie spodziewałem się, że tak młodo zostanę ojcem. Bardzo rzadko bywałem w domu, a jednak i tak się udało. Gdy jednak moje dziecko przyszło na świat, poczułem się rozczarowany. Patrzę na to mojego syna i jakoś tak nie mogę w to uwierzyć, ale jakoś tak maluch nie jest do mnie podobny.
Ostatnio, był u nas sąsiad, który często przychodzi do żony, jak mnie nie ma i dotrzymuje jej towarzystwa. Najczęściej gadają, albo grają w gry planszowe. No nic takiego. A jednak, jak się tak ostatnio przyjrzałem, byłem w szoku. No patrzyłem i nie dowierzałem. Moje dziecko jest podobne do sąsiada. Ja mam czarne włosy, moja żona też, a dziecko ma rude. Dodatkowo, widać wizualne podobieństwo do sąsiada — no oczka, usteczka, wszystko takie same. Mój sąsiad jest dość potężnie zbudowany i nawet moje dziecko jest takie spore. Ja jestem taki malutki, cichutki, a moje dziecko takie nienaturalnie duże, jak na takiego niemowlaka.
Myślicie, że to może przypadek? Może mi się tak tylko wydaje. Albo tak po prostu dziecko podobne jest do sąsiada. Na pewno da się to jakoś racjonalnie wytłumaczyć...
Mateusz