"Mam niespełna roczną córeczkę i niestety muszę wrócić do pracy. Nie mogę sobie pozwolić na urlop wychowawczy, ponieważ potrzebujemy pieniędzy. Mamy spore zobowiązania, więc żłobek to dla nas jedyne sensowne rozwiązanie. Wszyscy wokół krytykują jednak moją decyzję i uważają, że krzywdzę dziecko. Czuję się z tym okropnie i mam coraz więcej wątpliwości".
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Muszę oddać córkę do żłobka
Mam świetną pracę. Jestem na kierowniczym stanowisku i doskonale odnajduję się w tej roli. Nie wyobrażam sobie, że miałabym z tego zrezygnować. Przecież jestem potrzebna firmie, a przede wszystkim to my, jako rodzina potrzebujemy pieniędzy. Mamy spore zobowiązania, a przecież życie staje się coraz droższe.
To dlatego wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję o konieczności oddania naszej córki do żłobka. Niestety jest jedyne sensowne rozwiązanie, żebym ja mogła wrócić do pracy. Nie stać nas na to, żeby wynająć prywatną opiekunkę.
Na szczęście Natalka dostała się do publicznej placówki, która znajduje się bardzo blisko naszego domu. Będę oczywiście bardzo za nią tęsknić i początki będą trudne, ale wiem, że to jedyne sensowne rozwiązanie.

Wszyscy mnie krytykują
Kiedy ludzie wokół mnie słyszą o tym, że oddaję córkę do żłobka, robią okropne miny. Nie rozumieją mojej decyzji. Uważają, że powinnam się wstrzymać i siedzieć z dzieckiem w domu aż skończy trzy lata. Ich zdaniem sprawię ból i traumę mojej małej córeczce.
Najwięcej w tym temacie ma do powiedzenia oczywiście teściowa. Dogadała mi, że skoro zrobiłam sobie dziecko, to powinnam odstawić karierę na bok i dać sobie spokój z tym kierowniczym stanowiskiem. Jej zdaniem mam się poświęcić rodzinie i przestać wymyślać jakieś dziwne rzeczy.
Wolałabym zostać z nią w domu
Jest mi bardzo przykro, bo ogromnie kocham moją słodką córeczkę i sama wolałabym zostać z nią w domu, ale przecież nie mam takiej możliwości. Chce dla niej wszystkiego, co najlepsze, ale nie stać mnie na to, żeby zostać z nią w domu.
Gdyby mąż zarabiał więcej, na pewno byśmy rozważyli tę kwestię, ale w obecnej sytuacji nie mam innego wyjścia. Wierzę, że moje dziecko będzie szczęśliwe. Uważam, że córka nie pierwsza i nie ostatnia idzie do żłobka, więc na pewno da sobie radę. Oczywiście będę kontrolować jej stan i samopoczucie, a w razie konieczności interweniować. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie w porządku.
Smutna Matka