"Kobiety mnie skreślają, bo mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Co za niesprawiedliwość!"

"Kobiety mnie skreślają, bo mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Co za niesprawiedliwość!"

"Kobiety mnie skreślają, bo mam 34 lata i mieszkam z rodzicami. Co za niesprawiedliwość!"

canva.com

"Jestem już po trzydziestce i mieszkam z rodzicami. Wydawało mi się, że to żaden problem, jeśli facet jest normalny, nie żaden maminsynek... Mieszkam tak, bo nie widzę sensu, żeby wynajmować mieszkania za dużo większe pieniądze, albo wegetować z obcymi ludźmi, skoro mogę być w domu, dokładać się do czynszu i rachunków, sam sobie prać i sprzątać. Ale zauważyłem, że kobiety praktycznie od razu mnie spławiają, gdy tylko się dowiedzą..."

Reklama

*Publikujemy list naszego czytelnika.

Mieszkam z rodzicami. Tak jest ekonomicznie i rozsądnie, szybciej oszczędzę na swoje mieszkanie

Mam ma imię Daniel i mam 34 lata. Moim problemem jest to, że nie mogę znaleźć partnerki... A wszystko dlatego, że wszystkie nowo poznane dziewczyny, jak tylko usłyszą, że w tym wieku nadal mieszkam z rodzicami, od razu mnie skreślają... Mimo że nie jestem na garnuszku rodziców.

Reklama

Sam sobie za wszystko płacę i robię wokół siebie wszystko tak, jakbym mieszkał bez rodziców. Tyle że mam pokój i łazienkę, a kuchnię, lodówkę i pralkę dzielimy wspólną. Dokładam się do czynszu, robię zakupy, nawet sobie gotuję, bo moja mama dawno temu mnie tego nauczyła.

Poważnie myślę o życiu i chciałem odłożyć jak najwięcej oszczędności, żeby kiedyś kupić sobie coś własnego. Inflacja i zmiany cen mieszkań trochę pokrzyżowały mi plany, ale nie zrezygnowałem z tych planów.

Reklama

Tyle że trochę dłużej będę musiał odkładać, ale mam dobrą pracę, intratną. Jest duża szansa na awans za pół roku, ale już teraz dobrze zarabiam i dużo odkładam.

Reklama

stare mieszkanie Canva.com

Reklama

Kobiety tego nie rozumieją. Skreślają mnie, gdy tylko powiem, z kim mieszkam

Do szczęścia brakuje mi partnerki, bo jednak 34 lata... Człowiek już by chciał mieć kogoś bliskiego obok siebie. A tu ciągle kłody pod nogi.

Reklama

Co kogoś poznam, to ta dziewczyna nie daje mi szansy na dalszy rozwój znajomości, tylko nasza relacja szybko się kończy... Nie z mojego powodu... Tylko z powodu jej obiekcji...

Nie spodziewałem się, że mieszkanie u rodziców to będzie aż taki problem, bo nie jestem żadnym typem maminsynka. Nie wyprowadziłem się z domu, bo to byłoby bez sensu. Dla zasady nie będę rezygnował z rozsądnej i ekonomicznej opcji.

Nie jestem życiowym łamagą, który boi się odciąć pępowiny i usamodzielnić, a tak jestem traktowany.

Poza tym, czy każda kobieta w okolicach trzydziestki mieszka już na swoim? Wątpię... To skąd te podwójne standardy, że facet mieszkający u mamusi nie jest OK, a kobieta mieszkająca z rodzicami albo trwoniąca oszczędności - to w porządku?

Nie mogę tego rozkminić. Może któraś z pań byłabym w stanie uprzejmie mi to wyjaśnić...

Daniel

Tak wygląda żona Mateusza Borka z "Kanału Sportowego". O, bogowie! Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/mati_borek
Reklama
Reklama