"Moja najdroższa przyjaciółka wykorzystała moją naiwność i poderwała mojego ojca. Rozbiła całą moją rodzinę, a teraz rządzi całym domem jako macocha i każe mi ślepo wykonywać jej polecenia. Mam tego dość! Nie jestem w stanie funkcjonować w tym dziwnym domu!"
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Moja przyjaciółka została moją macochą
Nigdy bym się nie spodziewała, że coś takiego w życiu mnie spotka. Edyta to była moja przyjaciółka od serca, której mogłam powierzyć wszystkie swoje sekrety. Razem chodziłyśmy do podstawówki, a potem do gimnazjum i liceum. Dopiero na studiach się rozdzieliłyśmy, ale nadal utrzymywałyśmy stały kontakt.
Edyta często bywała w naszym domu i poznała moich rodziców. Szczególnie z tatą bardzo dobrze się dogadywała. Z biegiem lat coraz częściej do nas przychodził, wyjmował różne gry planszowe i razem spędzał z nami czas po pracy. Trochę mnie to dziwiło, tym bardziej że mój tata tak dziwnie się uśmiechał do Edyty i trochę mi się nawet wydawało, że ona mu się podoba.
Natychmiast powiedziałam o tym mojej przyjaciółce, a ona tylko się zaczęła śmiać i zapytała z podekscytowaniem, czy naprawdę tak myślę. Potem obróciła całą sytuację w żart, twierdząc, że tylko tak mi się wydaje, a poza tym, przecież mój tata ma żonę i jest od niej 28 lat starszy. Zresztą, jak zauważyła, przecież jest moją najlepszą przyjaciółką i w życiu nie zrobiłaby mi takiego czegoś, żeby poderwać tatę.
Wtedy trochę się uspokoiłam, ale niedługo później miało się okazać, z jak obłudną osobą się przyjaźniłam. Minęło dwa miesiące i akurat wcześniej wróciłam z uczelni. Otworzyłam drzwi do mieszkania, a potem chciałam iść do swojego pokoju. Usłyszałam jednak dziwne dźwięki dobiegające z sypialni rodziców. Takie jakby pukanie. Myślałam, że może tata zapomniał zamknąć okno. Poszłam tam. Otworzyłam drzwi i natychmiast zalałam się łzami.
Zobaczyłam bowiem mojego ojca, który z moją najlepszą przyjaciółką i oni wtedy... Nie mogę w to uwierzyć. Mój kochany ojciec miał romans z najlepszą przyjaciółką. Natychmiast wybiegłam z domu z krzykiem.
Canva
Moja "macocha" rządzi się jak szara gęś
Poinformowałam swoją mamę o tym, co się stało, a ona wzięła rozwód z ojcem. Nie spodziewałam się jednak, że sprawa będzie mieć taki finał, że moja "przyjaciółka" na tym tylko zyska. Szybko wprowadziła się do naszego domu i zajęła miejsce u boku ojca.
Nie mogłam w to uwierzyć, ale jeszcze na dodatek zaczęła się rządzić i wywyższać, a nawet wydawać mi rozkazy. Ciągle się z tego powodu kłóciliśmy. Ojciec zawsze stawał po stronie swojej nowej wybranki i kazał mi wykonywać polecenia mojej nowej macochy i nie protestować....
Już mam tego serdecznie dość. Za 3 miesiące kończę studia i zamierzam szybko znaleźć pracę i wyprowadzić się do matki do innego miasta. Mam dość tego chorego domu i tych ludzi!
Alicja