Fani niecodziennych historii z zapartym tchem śledzą losy Jenny Herrery, której mąż nieoczekiwanie... zapłodnił dwie kobiety w tym samym czasie. Wiemy, jak do tego doszło i z jakimi wątpliwościami musi teraz zmierzyć się Amerykanka.
Niecodzienna historia
Jenna Herrera to kobieta, która za sprawą niecodziennej historii zgromadziła na swoim TikToku ponad pół miliona obserwujących. Otóż ta sympatyczna brunetka opowiedziała światu historię, którą internauci od kilku miesięcy śledzą z zapartym tchem. Choć może brzmieć to nieco dziwnie, jej mąż w tym samym czasie, zupełnie nieoczekiwanie zapłodnił dwie kobiety, co wywołało ogromną radość brzemiennej i kilka wątpliwości, z którymi musi się teraz zmierzyć.
Po długiej walce z niepłodnością i kilku poronieniach Jenna Herrera wraz z mężem postanowiła zwrócić się o pomoc do surogatki. Po jednej nieudanej próbie transfer zarodka zakończył się powodzeniem, a matka zastępcza zaszła w ciążę. W międzyczasie bohaterka viralowych filmików także dowiedziała się, że... zostanie mamą.
Dylematy przyszłej mamy
Terminy porodów są od siebie odległe o zaledwie 3 tygodnie. Pech chciał, że surogatka, która planowo ma urodzić później, znajduje się w Kolumbii i nie może przybyć do Stanów. Żeby się tam dostać, Herrera potrzebuje paszportu dla swojego nowo narodzonego dziecka, którego wyrobienie zajmuje kilka tygodni:
Zastanawiam się, czy noworodek powinien zostać w Stanach Zjednoczonych beze mnie? A może ja powinnam zostać tutaj z maleństwem, a mój mąż pojechać do Kolumbii bez nas? Tylko że wtedy przegapię narodziny naszego dziecka! A może wszystko ułoży się idealnie, a ja tylko przysparzam sobie zupełnie niepotrzebnego stresu? Czas pokaże!
tiktok.com/@themoneymom
Dodatkowym zmartwieniem Jenny jest to, jakie imiona nadać dzieciom. Zanim potwierdzono ciąże, małżeństwo zaplanowało, że jeśli pojawi się synek, to będzie nosił imię po ojcu — Joseph Jr. Teraz jednak para zastanawia się, który z synów powinien mieć tak na imię:
Mój mąż mówi, że to imię powinien otrzymać synek w moim brzuchu, bo przyjdzie na świat jako pierwszy. Ja uważam, że to imię powinniśmy nadać dziecku, które urodzi się w Kolumbii, bo dzięki noszeniu imienia mojego męża poczuje więź z naszą rodziną. Co więcej, dziecko, które nosi pod sercem nasza surogatka, powstało jako pierwsze.
Internauci są w szoku
W komentarzach pod filmikami viralowej mamy, aż huczy od zdziwienia. Internauci zastanawiają się, po co Herrera zachodziła w ciążę, skoro sprawy powierzyła w ręce surogatki. Jenna ustosunkowała się do tego pytania w jednym z nagrań:
Mówicie, że to nieodpowiedzialne i że źle to zaplanowaliśmy. Ja po prostu przyznam, że my tego w ogóle nie planowaliśmy!
Jeśli chodzi o imię dziecka, jedna z internautek zaproponowała rozwiązanie, które bardzo przypadło do gustu przyszłej mamie:
Wydaje mi się, że dziecko noszone przez surogatkę powinno otrzymać imię rodzinne. Z kolei starszemu dziecku proponowałabym nadać jakieś kolumbijskie imię, żeby ich ze sobą połączyć!
Ta historia dowodzi, że cuda się zdarzają! Życzymy takich dylematów wszystkim rodzicom, którzy pomimo szczerych chęci nie mogą powiększyć rodziny.