"Siostra mojej narzeczonej chce mnie odbić. Ostatnio już całkiem przegięła"

"Siostra mojej narzeczonej chce mnie odbić. Ostatnio już całkiem przegięła"

"Siostra mojej narzeczonej chce mnie odbić. Ostatnio już całkiem przegięła"

Canva

"Kingę poznałem podczas pierwszych wspólnie spędzonych świąt z Alicją. Zabrała mnie do siebie i przedstawiła jako „przyszłego męża”. Już wtedy czułem, że Kinga dziwnie na mnie patrzy. Po pewnym czasie przejrzałem jej zamiary. Chciała mnie tylko dla siebie. Kiedy zrozumiała, że nic z tego nie będzie, zrobiła coś strasznego. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć…"

Reklama

* Publikujemy list naszego czytelnika.

Miłość od pierwszego wejrzenia

Alicja to była miłość od pierwszego wejrzenia. Poznaliśmy się na domówce, przez wspólnego znajomego. Od razu wpadła mi w oko. Ładna, zabawna, miła. Z błyskiem w oku. Ja też jej się chyba spodobałem, bo dała mi swój numer. I tak się to jakoś potoczyło. Szybko staliśmy się nierozłączni. Zrozumiałem, że to Ala jest tą jedyną. Po pół roku znajomości się jej oświadczyłem. Ze łzami w oczach przyjęła pierścionek. Byliśmy naprawdę szczęśliwi.

Reklama

Pierwsze wspólne Boże Narodzenie postanowiliśmy spędzić po części z moimi rodzicami, a po części z jej rodziną. Moich rodziców już poznała, bo mieszkają w tym samym mieście co my. Bardzo się polubili. Rodzice zapraszali nas do siebie co weekend na obiad, i bardzo mi gratulowali, że znalazłem sobie taką dziewczynę. Natomiast rodzina Alicji była dla mnie zagadką. Mieszkali na drugim końcu kraju, dlatego – tłumaczyła Alicja – tak rzadko ich odwiedza.

Poznasz ich w końcu na święta. Już zapowiedziałam, że przyjedziemy razem

- powiedziała.

Reklama

Rodzina Ali przywitała mnie bardzo ciepło. Rodzice byli bardzo mili. Oprócz tego był jeszcze starszy brat Ali z żoną i jej młodsza siostra, Kinga. Alicja przedstawiła mnie jako swojego „przyszłego męża”. Wszyscy się cieszyli, tylko Kinga dziwnie się patrzyła. Nie wiedziałem za bardzo o co chodzi, ale z czasem wszystko się wyjaśniło. Po tym spotkaniu Kinga wysłała mi zaproszenie do znajomych na Facebooku. Jeszcze tego samego dnia zaczęła wysyłać mi wiadomości. Na początku z grzeczności odpisywałem, ale potem stwierdziłem, że czuję się niezręcznie, więc zakończyłem rozmowę. Kinga próbowała jeszcze kilka razy zagadywać, ale za każdym razem ucinałem dyskusję, bo czułem, że coś jest nie tak.

Reklama

Kobieta ociera łzy na ulicy Canva

Reklama

Chwyt poniżej pasa

Minęło kilka tygodni. Zbliżała się okrągła rocznica ślubu rodziców Alicji. Postanowiliśmy, że pojedziemy do nich na cały weekend. Zapowiadała się duża rodzinna impreza. Kiedy przyjechaliśmy późnym popołudniem, na miejscu była już Kinga. Miała na sobie całkiem nieprzyzwoity strój – sukienkę z wielkim dekoltem i była już nieco wstawiona. Kiedy mnie zobaczyła, od razu rzuciła mi się na szyję. Potem było już coraz gorzej. Wieczorem impreza rozkręciła się na całego. Wszyscy trochę wypiliśmy. Kiedy Alicja poszła do łazienki, Kinga skorzystała z okazji i podeszła do mnie. Zaczęła coś mamrotać, że muszę z nią natychmiast iść, i zaprowadziła mnie do pokoju na piętrze. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zaczęła wyznawać, że mnie pragnie i że to z nią powinienem być. Potem próbowała mnie pocałować. Lekko ją odepchnąłem.

Reklama

Słuchaj Kinga, sporo wypiłaś, uznajmy, że ta sytuacja nie miała miejsca.

- powiedziałem.

Ona jednak nadal naciskała. Wyszedłem z pokoju trzaskając drzwiami. Nie sądziłem, że Kinga jest taką krejzolką. A to jeszcze nie był koniec. Musiałem urazić jej uczucia, bo cały następny dzień traktowała mnie jak powietrze. Ale najgorsze miało dopiero nadejść.

Nie minęły dwa tygodnie, kiedy to się stało. Wróciłem z pracy i zastałem Alicję w sypialni. Zanosiła się płaczem i pakowała walizki.

Co się stało? Co ty robisz?!

- zapytałem oszołomiony.

Nie udawaj że nic nie wiesz! Kinga mi o wszystkim powiedziała!

- krzyknęła, wciąż szlochając.

Jak się okazało, Kinga spreparowała nasze wspólne zdjęcia i wysłała je do Alicji, tłumacząc, że wykorzystałem ją, kiedy była pijana. Do tego zastrzegła, że na pewno będę się wypierał swojej winy, bo niby "kazałem jej milczeć".

Jestem w szoku to mało powiedziane. Nie wiem co mam teraz zrobić, jak ratować mój związek? Nie widzę przyszłości bez Alicji. A ona nie chce ze mną rozmawiać po tym co się stało.

Andrzej

Źródło: Canva
Reklama
Reklama