„Wybaczyłam mu zdradę, bo sama nie byłam wierna. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną”

„Wybaczyłam mu zdradę, bo sama nie byłam wierna. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną”

„Wybaczyłam mu zdradę, bo sama nie byłam wierna. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną”

canva.com

„Każdy z nas popełnił w swoim życiu chociaż jeden błąd i nie ma na tym świecie osoby idealnej, której czyny dokonane w przeszłości są czyste niczym wyrwana z zeszytu kartka papieru. Z autopsji wiem, że najtrudniejszym wyzwaniem jest przyznanie się do popełnionego błędu, za co bardzo podziwiam mojego męża, gdyż ja nie potrafiłam. To właśnie dlatego wybaczyłam mu zdradę, bo sama nie byłam wierna. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną i mam nadzieję, że tak już zostanie”.

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Wierność oraz lojalność są świadomym wyborem drogi

Moją historię trudno opisać w kilku prostych słowach, ponieważ większość tego dramatu rozgrywała się zarówno w mojej głowie, jak i w głowie mojego męża. Zanim to wszystko się wydarzyło, byliśmy normalną rodziną z kredytem i wieloma błahymi problemami życia codziennego, z którymi koniec końców nie potrafiliśmy sobie poradzić.

Reklama

Kiedyś usłyszałam od kogoś takie słowa, że wierność oraz lojalność są świadomym wyborem drogi, która nie zawsze jest usłana płatkami czerwonych róż i dziś w pełni się z tym zgadzam, lecz pięć lat temu w ogóle tego nie rozumiałam. Moje zmysły były zaślepione niemożliwymi do spełnienia oczekiwaniami, co skłoniło mnie do zapukania w nieodpowiednie drzwi. Widocznie tak musiało być, abym zrozumiała, że za każdym szczęśliwym związkiem kryje się ciężka praca, ale nie nad partnerem tylko nad samym sobą.

Żyjąc w przekonaniu, iż zasługuję na więcej, zdradziłam mojego męża z kolegą z pracy. Choć ten pierwszy raz zdarzył się pod przypływem chwili, to nasz romans trwał cztery miesiące, co było już moim świadomym wyborem. Przy nim czułem się tak, jak nie mogłam czuć się przy swoim mężu. Niewierność była dla mnie tym brakującym pierwiastkiem, jednak w dłuższej perspektywie towarzyszące temu wyrzuty sumienia, były nie do zniesienia...

Reklama

młoda kobieta w czarnej bluzce przysłaniająca usta palcem wskazującym canva.com

Reklama

Wybaczyła mężowi to, co sama przed nim ukrywała

Nie mogłam dłużej tak funkcjonować, więc zerwałam kontakt z kochankiem i postanowiłam zacząć od nowa. Skupiłam się w stu procentach na rodzinie, co przez jakiś czas dawało mi dużo nieznanej dotąd satysfakcji. Czy chciałam w ten sposób odkupić swoje winy i uspokoić wariujące sumienie? Tak właśnie było i nie mam zamiaru zaprzeczać. Ważne, że działało i znów mogłam się realizować w roli żony oraz matki.

Reklama

W pewnym momencie zaczęłam nawet zapominać, o tym, co zrobiłam i skupiałam się na tym, co tu i teraz. Po jakimś czasie sielanka oraz ponowne zbudowanie emocjonalnej intymności w relacjach z mężem otworzyły skrzynkę pełną wyrzutów sumienia, ale tym razem to nie była moja skrzynka. Mąż wyznał mi, że również dopuścił się zdrady, która tak samo okazała się następstwem gorszych momentów w naszym małżeństwie.

Reklama

Choć było mi z tym bardzo ciężko i wciąż cierpię, to przez zrobienie tego samego, miałam związane ręce. Ja nie chciałam się przyznawać, bo znam mojego męża i wiem, że to byłby koniec naszej relacji. Od tamtych nieprzyjemnych zdarzeń minęło już wiele lat i dziś jesteśmy już zupełnie innymi i przede wszystkim szczęśliwymi ludźmi.

K.S.

Agnieszka Włodarczyk i Robert Karaś — zobacz historię ich miłości! Jak się poznali?
Źródło: Instagram.com/agnieszkawlodarczykofficial
Reklama
Reklama