Czytelniczka przyłapała męża Damiana, który brał nadgodziny, na romansie z asystentką w biurze

Czytelniczka przyłapała męża Damiana, który brał nadgodziny, na romansie z asystentką w biurze

Czytelniczka przyłapała męża Damiana, który brał nadgodziny, na romansie z asystentką w biurze

Canva

"Moje małżeństwo było fantastyczne, bez żadnej ryski, która wzbudziłaby we mnie jakiekolwiek podejrzenia... Takiego męża jak mój ze świecą szukać. Romantyczny, czuły, ze świetnym podejściem do dzieci... Oboje chcieliśmy szybko założyć rodzinę i się udało! Po trzech miesiącach zaszłam w ciążę. Stan błogosławiony i początki macierzyństwa były trudne, ale wydawało mi się, że mąż wszystko to rozumie. Koło piątego miesiąca zaczął nawet brać nadgodziny w pracy, żeby podbudować nas trochę finansowo przed narodzinami dziecka... To, co wyszło na jaw później, było dla mnie jak kubeł zimnej wody. Jak on mógł!"

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Gdy zaszłam w ciążę, mąż zaczął brać nadgodziny w pracy

Jestem młodą mężatką. Do tej pory byłam absolutnie szczęśliwa, myśląc, że żyję w fantastycznym związku, z kochającym i czułym mężem... Nie kładł się na tym obrazku żaden cień.

Reklama

Takiego faceta, jak mój Damian, ze świecą szukać. Romantyczny, dobrze zbudowany... W dodatku fajnie umiał bawić się z dziećmi. Uważałam, że to świetny materiał na ojca, nie tylko na męża.

Oboje chcieliśmy mieć dziecko i udało się! Trzy miesiące po ślubie zaszłam w ciążę. Nie była to jednak bułka z masłem. Źle się czułam, miałam mdłości, więc o wypełnianiu małżeńskich powinności nawet nie było mowy...

Reklama

Gdy urodził się Kamilek, okazał się wymagającym noworodkiem i dodatkowo ulewał na potęgę. Początki mojego macierzyństwa były trudne.

Reklama

Wydawało mi się, że mąż to wszystko rozumie i mnie wspiera. Koło piątego miesiąca ciąży nawet zaczął brać nadgodziny w pracy, bo skoro ja i tak głównie leżałam spuchnięta na kanapie i oglądałam seriale, on chciał wykorzystać ten czas, żeby podreperować nasz budżet przed powiększeniem rodziny.

Reklama

W ogóle nie wzbudziło to mojej czujności. Ufałam mu bezgranicznie.
Canva

Okazało się, że jego nadgodziny mają imię...

Byłam zajęta ciążą, porodem, dzieckiem... To dla każdej kobiety ogromna zmiana i nowa rola w życiu. Damian mi w tym towarzyszył, choć jako młody tata nie angażował się tak, jak się spodziewałam.

Reklama

Nadal pracował ponad wymiar — wcześniej to było dwa razy w tygodniu, po połogu zdarzało mu się wracać później trzy, cztery razy w ciągu tygodnia...

Gdy zaczęłam go prosić, żeby dał sobie spokój z tymi nadgodzinami, bo dajemy radę, karmię Kamilka piersią, pieluszki mamy wielorazowe i utrzymanie dziecka na tym etapie nie generuje jeszcze takich kosztów... Damian się wykręcał, że musi dokończyć ważny projekt.

Pewnego dnia zapomniał, że miał mnie zawieźć na wizytę kontrolną, a jego telefon był wyłączony... Wiedziałam, że pewnie siedzi w biurze po godzinach, wzięłam więc Kamilka w chustę i pojechałam z nim autobusem do pracy Damiana, żebyśmy stamtąd razem udali się do kliniki.

W hallu nikogo już nie było. Przywitałam się z portierem i weszłam. Poszłam wprost do biura mojego męża. Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazało się, jak mój kochający, czuły i romantyczny mąż ciężko pracuje... W końcu brał te nadgodziny kilka razy w tygodniu!

A teraz nawet na moich oczach... "Nadgodzina" okazała się mieć imię, spory biust, mało lat, długie nogi i rozpięty suwak u spódnicy. Taka to asystentka... Szoku malującego się na twarzy męża nigdy nie zapomnę.

Trzasnęłam drzwiami i wybiegłam. Jak on mógł mi... nam to zrobić! Jak ja mogłam być tak naiwna, sądząc, że mój mężczyzna wszystko rozumie i potrafi przetrwać chwilowe trudności...

Nic z tego. Skoro tak wybrał, zostaną mu same nadgodziny, a ja z synkiem ułożymy sobie życie na nowo bez niego.

Ewelina

Antek Królikowski pokazał piękną ukochaną w całej krasie. Iza wygląda jak nastolatka! Zobacz!
Źródło: instagram.com/antek.krolikowski
Reklama
Reklama