Czytelniczka, która z mężem prowadzi biuro rachunkowe, po samotnym urlopie ustaliła z nim, że będą jeździć osobno

Czytelniczka, która z mężem prowadzi biuro rachunkowe, po samotnym urlopie ustaliła z nim, że będą jeździć osobno

Czytelniczka, która z mężem prowadzi biuro rachunkowe, po samotnym urlopie ustaliła z nim, że będą jeździć osobno

canva.com

"Wszystkie pary, jakie znam, jeżdżą na urlop razem. Do tej pory ja i Roman też tak robiliśmy, po prostu nie przyszło nam do głowy, że można inaczej. Ale każdy taki urlop był – delikatnie mówiąc – trudny, a te pierwsze dni po powrocie to już szkoda gadać! Mamy bardzo specyficzną sytuację rodzinną i takie wspólne wyjazdy nie pomagają... W tym roku powiedziałam "basta!" i na tygodniowe wakacje wybrałam się sama. Nawet nie podejrzewałam, jak doskonały to będzie pomysł! Dawno nie miałam tak wspaniałego urlopu. Kiedy wróciłam, zupełnie inaczej patrzyłam już na mojego męża. I razem podjęliśmy bardzo ważną decyzję..."

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki.

Wspólne wakacje? Już nie dam rady!

Wspólne wyjazdy z Romanem od lat były koszmarem. A dokładniej mówiąc, to od piętnastu lat, bo od tego czasu prowadzimy wspólne biuro rachunkowe. Kto kiedyś liznął księgowości, ten wie. Terminy, terminy, terminy. Tu VAT, tam ZUS... Trzeba pilnować deklaracji, wszystko przygotowywać i wysyłać w określonym czasie miesiąca. Tu nie ma, że coś się odłoży, a potem nadrobi.

Reklama

Kiedy wyjeżdżaliśmy razem, zawsze był stres. Urlop był zawsze krótki, precyzyjnie zaplanowany. Jesteśmy małą firmą, mamy tylko jedną osobę do pomocy, więc nasza równoczesna nieobecność to zawsze wyzwanie logistyczne. I podczas urlopu nigdy nie potrafiliśmy przestać myśleć o tym, czy z biznesem wszystko ok.

Bardzo kocham mojego męża i lubię to, że razem pracujemy. Spędzamy ze sobą niemal 24 godziny na dobę, ale na szczęście oboje mamy spokojne charaktery, więc nam to pasuje. Jednak muszę przyznać, że nawet my na urlopie potrafiliśmy się ze sobą pożreć. Napięcie spowodowane pracą sprawiało, że nie potrafiliśmy się do końca zrelaksować. A że z każdym rokiem przepisy podatkowe są coraz bardziej skomplikowane i potrafią zmienić się w każdym momencie, to z wakacji na wakacje stres narastał.

Reklama

Ta decyzja zmieni nasze życie!

W tym roku podjęłam decyzję, że spróbuję inaczej. Pojechałam sama. Nawet nie umiecie sobie wyobrazić, jaka to była ulga! Wiedziałam, że Roman jest w biurze i nie musiałam się zastanawiać, czy o czymś nie zapomniałam. Klienci do mnie wydzwaniali. Miałam tydzień prawdziwego relaksu i... zdążyłam zatęsknić za mężem!

Reklama

Po powrocie pogadałam z Romanem i ustaliliśmy, że odtąd tak będziemy robić. Jeździć sami albo z kimś znajomym, a dla siebie zostawimy jakieś romantyczne weekendy w miłych miejscach. Muszę przyznać, że nie mogę się już na taki wspólny wyjazd doczekać!

Reklama

Mariola

Reklama

46-letnia Katarzyna Glinka odsłoniła gwiazdę i nogi, a Międzyzdroje zamarły. "Jak milion dolarów!". Zobacz zdjęcia aktorki z tego wyjątkowego wydarzenia!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama