"Moje życie miało potoczyć się zupełnie inaczej. Rodzice stawiali na edukację i chcieli, żebym dobrze zarabiała, a przy tym oczywiście była szczęśliwa. Teraz myślą, że doskonale sobie radzę i mam świetną pracę, a prawda jest zupełnie inna. Gdyby ją poznali, to by się załamali".
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Rodzice dbali o moją edukację
Moi rodzice mieli względem mnie ogromne plany. Wszystko jednak spełzło na niczym. Nie tak miała wyglądać moja kariera zawodowa, ale wyszło jak wyszło. Udało mi się dostać na wymarzone studia, ale później nie dałam rady. Było coraz trudniej. Wolałam imprezować i zajmować się moimi znajomymi, niż nauką. A później to już po prostu nie było odwrotu. Nie zdałam egzaminów i wstyd było mi się przyznać przed rodzicami. Poza tym oni wspierali mnie finansowo, co mi bardzo odpowiadało.
canva.com
Dziś pracuję jako sprzątaczka
Moje życie miało wyglądać zupełnie inaczej. Rodzice chcieli, żebym miała łatwiejszy start, ale wyszło jak wyszło. Zmarnowałam swoją szansę. Dziś mam 25 lat i pracuję jako sprzątaczka. Rodzicom oczywiście nie mogę się do tego przyznać, bo byliby załamani. Na pewno złamałabym im tym serce. Doskonale o tym wiem, dlatego po prostu o niczym im nie mówię.
Zarabiam tyle, aby wystarczyło mi na bieżąco wydatki. Opłaty, jedzenie. Oczywiście nie ma nawet mowy o wyjazdach, wakacjach czy po prostu zakupie auta. Muszę wszędzie jeździć komunikacją miejską. Czuję się z tym okropnie, ale co mam zrobić? Próbowałam znaleźć inną pracę, ale nie mam ani doświadczenia, ani kwalifikacji, ani odpowiedniego wykształcenia. Jeżeli mam pracować na kasie w sklepie, to już zdecydowanie wolę sprzątać w domach innych osób.
Rodzice nie mogą się o tym dowiedzieć
Rodzice nie mogą się o niczym dowiedzieć, bo się załamią. Myślą, że pracuję w korporacji w dużym mieście i doskonale sobie ze wszystkim radzę. Nie chcę złamać im serca, dlatego nie wspominam nawet o tym, jak to dziś wygląda. Moje życie mogło się potoczyć zupełnie inaczej, a ja koncertowo zmarnowałam swoją szansę na lepszą przyszłość. To przykre, ale prawdziwe.
Co będzie dalej? Nie mam pojęcia. Nie mam ambicji, sił, ani chęci na to, żeby cokolwiek zmieniać. Szczerze przyznam, że obecnie moją jedyną nadzieją jest znalezienie bogatego faceta, który pomoże mi się utrzymać i jakoś funkcjonować. Myślę, że uda mi się to, ponieważ dobrze wyglądam. To moja największa zaleta.
Tylko Sprzątaczka