Matka przypadkiem przeczytała pamiętnik córki Lidii, która jako dziecko widziała chorobę i śmierć ojca

Matka przypadkiem przeczytała pamiętnik córki Lidii, która jako dziecko widziała chorobę i śmierć ojca

Matka przypadkiem przeczytała pamiętnik córki Lidii, która jako dziecko widziała chorobę i śmierć ojca

Canva.com

"Mnie i moją córkę spotkała w życiu straszna tragedia. Gdy zachorował mój mąż, Lidia miała zaledwie 7 lat. Nigdy nie chciałam dla mojej małej córeczki takiego dzieciństwa, ale niestety los nie wybiera. Przez kolejne 5 lat jej dzieciństwo upłynęło na jeżdżeniu od szpitala do szpitala i odwiedzaniu taty, ale niestety też na patrzeniu, jak choroba powoli go osłabia i zabiera na tamten świat..."

Reklama

*Publikujemy list naszej czytelniczki. 

Moja córka widziała, jak jej tata choruje...

Nie miałam, gdzie zostawić mojej córki Lidki, bo moi rodzice mieszkają w innym mieście, więc najczęściej, gdy jechałam do męża do szpitala, zabierałam ją ze sobą.

Reklama

Mała w szpitalu onkologicznym niestety napatrzyła się na chorych, którzy przyjmują chemię. Widziała kobiety po mastektomii chodzące po szpitalnych korytarzach, widziała chorych tuż po operacjach mózgu...

Dziś wiem, że nie powinnam była jej zabierać. Powinnam była zaoszczędzić jej takich zatrważających widoków nieadekwatnych do jej wieku.

Reklama

Jednak z drugiej strony nie chciałam jej oszukiwać i czarować, że coś takiego jak choroby czy sam rak nie istnieją. Przede wszystkim chciałam, by była przy swoim tacie także podczas najgorszych momentów także po to, by samej zobaczyć i doświadczyć tego, gdy już będzie lepiej. Bo byłam pewna, że będzie lepiej! Byłam pewna, że kiedyś ten straszny okres w naszym życiu się skończy! Że wszyscy razem pokonamy tę straszną chorobę i... będziemy się z niej wszyscy śmiać! Byłam tego pewna...

Reklama

rodzice, córka trzyma pamiętnik Canva.com

Reklama

Pamiętam naszą ostatnią rozmowę, gdy mąż był tuż po operacji wycięcia guza z mózgu. Był bardzo osłabiony, nie był w stanie mówić, zapominał znaczenia różnych słów, więc porozumiewaliśmy się za pomocą kartki, na której były napisane podstawowe komendy.

Reklama

Mimo wszystko ja wierzyłam, że to niedługo będzie lepiej. Przy tej ostatniej rozmowie była nasza córeczka. Miała już wtedy 12 lat i rozumiała coraz więcej.

Niestety los, lub Bóg w zależności od tego, w co kto wierzy, zadecydował inaczej. 5 lat od tej strasznej diagnozy, gdy usłyszał, że to rak, mój mąż zmarł.

Przez przypadek przeczytałam pamiętnik mojej córki!

Moja córka widziała, że ja i jej tatuś bardzo się kochaliśmy. Widziała, jak się wspieraliśmy. Nie sądziłam jednak, że widzi tak dużo.

Kilka dni po pogrzebie przypadkiem natknęłam się na pamiętnik mojej córki. Wiedziałam, że coś tam pisze w pamiętniku, ale nigdy w niego nie zaglądałam, bo uważałam to za świętość.

zielony pamiętnik, otwarty Canva.com

Tamtego dnia córka zostawiła jednak pamiętnik otwarty. Z daleka dostrzegłam to straszne słowo: śmierć. Pokusa była zbyt wielka. Naprawdę nie chciałam tego robić, ale musiałam go przeczytać.

Śmierć. Czym w zasadzie jest śmierć?

- pisała w pamiętniku moja 12-letnia córka.

Gdzie trafiamy do po śmierci? Czy stajemy się aniołami? A może rozpierzchamy się niczym energia w przestworzach? Nie wiem. Zapewne dowiem się tego dopiero po śmierci... Tak jak mój tata... Mój tatuś dziś zmarł. Już od kilku dni przeczuwałam, że ta straszna śmierć jest coraz bliżej. Widziałam, jak mój tatuś słabł. Moja mama mówiła co prawda co innego, ale ja jakoś wiedziałam. W zasadzie nie wiem skąd. Mój tatuś był bardzo dobry dla mojej mamy. Jak przez mgłę pamiętam, czasy sprzed choroby... Tata kupował mojej mamie kwiaty i nosił na rękach. Dosłownie. Tak jak w filmach. Od zawsze istnieli mama i tata. Nie mogę sobie wyobrazić, by mogło być inaczej. Nawet, gdy mój tatuś zachorował, oni też istnieli jakby razem. Nie umiem tego określić, ale byli jakby jedną istotą w dwóch różnych ciałach... Widziałam, że gdy mój tata był coraz bardziej chory, to moja mama zaczynała być bardziej tatą. Tzn. robiła te rzeczy, które zazwyczaj robią tatusiowe, czyli prowadziła samochód, robiła zakupy itd. Mimo wszystko oni byli dla siebie stworzeni... Nie wiem, dlaczego pan Bóg tak zdecydował, że mój tatuś umrze... Nie wiem, jak moja mamusia ma teraz żyć bez taty. Oni siebie bardzo kochali! Ja myślę, że to ja powinnam umrzeć... Bóg się chyba pomylił... Tak, to ja powinnam umrzeć zamiast tatusia. Przecież ja nie zastąpię mamie tatusia!

- pisała moja córka, a ja zalewałam się łzami.

Nie miałam pojęcia, że ona tak wiele czuje i widzi. Nigdy w życiu nie chciałam się dowiedzieć, że ona tak myśli! Z drugiej jednak strony, cieszyłam się, że przeczytałam ten pamiętnik.

Tego wieczora wzięłam córkę na długą rozmowę. Powiedziałam, że Bóg miał taki plan, że zabrał tatę do nieba. Że on tam jest szczęśliwy. A ja i ona musimy ciągle żyć, bo mamy jeszcze tutaj na ziemi bardzo dużo do zrobienia. Powiedziałam jej, że nie musi mi zastępować tatusia! Że ja sobie poradzę. A ona, Lidia, musi być przede wszystkim sobą, naszą córką! A tata będzie na nas patrzył z góry. Kiedyś z nim się spotkamy, ale jeszcze nie teraz! Jeszcze długo nie!

Mama wspaniałej córki, 12-letniej Lidki

Katarzyna Skrzynecka pokazała córkę! "Śliczna kopia mamy. Tylko kolor oczu coś się nie zgadza" - piszą fani. Zobacz galerię!
Źródło: Instagram.com/katarzyna_skrzynecka_official
Reklama
Reklama