„Byłam cholernie szczęśliwa, gdy znaleźliśmy to piękne mieszkanie na przedmieściach dużego miasta. Urządzone totalnie w moim stylu i z wielkim oknem w salonie. Teraz jestem cholernie wkurzona, bo kobieta, która mieszka tuż obok, całymi dniami nas podsłuchuje”.
* Publikujemy list naszej czytelniczki.
A miało być tak pięknie...!
Byłam cholernie szczęśliwa, gdy znaleźliśmy to piękne mieszkanie na przedmieściach dużego miasta. Urządzone totalnie w moim stylu i z wielkim oknem w salonie. Nie wymagało żadnego remontu, mogliśmy wprowadzać się praktycznie od zaraz. Po tylu latach odkładania każdego grosza w końcu wystarczyło nam na porządny wkład własny, dzięki czemu nie musieliśmy wiązać się z bankiem ogromnym kredytem.
Teraz jestem cholernie wkurzona, bo kobieta, która mieszka tuż obok, całymi dniami nas podsłuchuje. O niczym nie możemy porozmawiać, nawet plotkowanie z przyjaciółką przez telefon muszę przenosić w czasie do momentu, aż nie wyjdę z domu, nie mówiąc już o chwilach uniesienia z mężem! A miało być tak pięknie...!

Zamurowało mnie, gdy to usłyszałam
Pewnie zastanawiacie się, skąd we mnie taka pewność, że jesteśmy podsłuchiwani. Wcale bym jej o to nie podejrzewała — starsza, z pozoru sympatyczna pani, zawsze uśmiechnięta i zadbana.
Pewnego dnia, gdy mieszkaliśmy tam zaledwie kilka dni, obca kobieta podeszła do mojego synka, zwyczajnie mnie zamurowało!
Proszę, Michałku, to ten samochodzik, o którym tak marzyłeś
- powiedziała, wręczając niewielki resorak mojemu synkowi. Po pierwsze, skąd ta kobieta znała jego imię, a po drugie, jakim cudem usłyszała, że poprzedniego wieczoru Michaś rzeczywiście wspominał o czerwonym resoraku, gdy go usypiałam. Nie chciałam wprawiać go w płacz, więc podziękowaliśmy jej i zaprosiłam ją na kawę, żeby się jakoś odwdzięczyć.
Pani Teresa jest samotną kobietą
Pani Teresa bardzo się ucieszyła i ani przez moment nie zastanawiała się, czy przyjąć moje zaproszenie. W trakcie rozmowy przyznała, że czuje się bardzo samotna. Jej mąż od dawna nie żyje, a dzieci wyjechały za granicę, zapominając praktycznie o jej istnieniu. Zrobiło mi się jej naprawdę szkoda i postanowiłam, że będę ją czasami odwiedzać, żeby nieco umilić jej czas.
Pewnego dnia sąsiadka zaproponowała, że jeśli chcę pójść z mężem do kina, ona chętnie zostanie z Michasiem. Zaraz, zaraz! Skąd ona wiedziała, że kilka godzin wcześniej właśnie rozmawiałam z nim o najnowszej premierze filmowej, na którą czekam z niecierpliwością?
To przerażające! Nie czuję się swobodnie we własnym domu
Może i pani Teresa jest miła i pomocna, ale to jest zwyczajnie w świecie przerażające! Nie czuję się swobodnie we własnym domu. Od pewnego czasu staram się głośniej puszczać muzykę, ale sama nie wiem, czy to pomoże. Czekam, aż spłacimy ten niewielki kredyt i szukam innego lokum. Jak widać, to miejsce na ziemi nie było mi pisane!
Wściekła Basia