"Ciąża okazała się dla mnie koszmarem młodości. Byłam nierozsądna, przyznaję. Urodziłam w wieku 17 lat i bardzo zależało mi na tym, żeby moja córka nie popełniła takich samych błędów. Teraz mam 33 lata i niebawem zostanę babcią. To jakaś masakra".
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Zaszłam szybko w ciążę
Byłam młoda i głupia, przyznaję. Oczywiście rodzice mnie przestrzegali. Mówili, jakie są konsekwencje współżycia z mężczyznami, opowiadali o antykoncepcji. Ja jednak czułam się jak młoda bogini i niczym się nie przejmowałam. Miałam chłopaka i po prostu świetnie się bawiłam. Co ważne, miałam ogromne powodzenie u płci przeciwnej i schlebiało mi to, że mnie tak chętnie komplementują. Bardzo szybko zaszłam zatem w ciążę, a później moje życie zmieniło się w koszmar.
Moje koleżanki chodziły na imprezy i randki, studiowały, uczyły się, doskonale się bawiły. A ja musiałam zmieniać pampersy, karmić, wstawać w nocy, gotować kaszki. Na nic nie miałam czasu. Byłam zła na siebie, na dziecko, na rodziców i na cały świat. Zmarnowałam najlepsze lata młodości, ale bardzo kochałam moją córeczkę i nie wyobrażałam sobie już życia bez niej.

Teraz zostanę młodą babcią
Bardzo zależało mi na tym, żeby moje dziecko nie powielało moich błędów. Wiedziałam, że muszę wpoić jej pewne zasady. Jako młoda mama, starałam się wychować ją najlepiej, jak tylko potrafię. Były trudniejsze i łatwiejsze momenty, jednak ona od początku wiedziała, że jako nastoletniej matce było mi z tym wszystkim bardzo trudno.
Myślałam, że moje przestrogi wystarczą. Myliłam się. Teraz moja córka ma 16 lat i niebawem urodzi dziecko, a ja zostanę 33-letnią babcią. Ona się tym w ogóle nie przejęła, twierdzi, że ze wszystkim sobie poradzi. Jeszcze nie wie, co ją czeka. Póki co chłopak przy niej jest, ale to na pewno nie potrwa już długo.
Jestem załamana
Jestem załamana tą sytuacją. Nie wiem, jak sobie z tym wszystkim poradzimy. Doskonale wiem, z czym wiąże się macierzyństwo. Moja córka nie jest na to gotowa i wszystko spadnie na mnie. Przecież jej nie zostawię z tym wszystkim samej. Będę musiała jej pomóc, bo zależy mi na tym, żeby miała lepsze życie ode mnie. Musi skończyć szkołę i realizować swoje pasje. A ja znów wejdę w pieluchy, butelki, kaszki, mleko, rozszerzanie diety, małe ubranka. Pokocham tę istotkę całym swoim sercem, ale pewna część mnie umrze.
Młoda Babcia