"Mój mąż nigdy nie był fanem aktywności fizycznej, a tym bardziej zdrowego jedzenia. Uwielbia kebaby, pizzę czy coca-colę. Nie było dnia, żeby nie jadł słodyczy. Nagle wszystko się odmieniło. Postanowił, że zmienia swój styl życia, zaczął być częstym gościem na siłowni i ciągle je warzywa. Nawet sam sobie gotuje. Coś mi tu śmierdzi. Czyżby mnie zdradzał?"
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Mąż zawsze miał spory brzuszek
Kocham mojego męża takim, jaki jest. A zawsze miał spory brzuszek. To typowy miś, już był taki, kiedy się poznaliśmy. Mnie to za bardzo nie przeszkadzało, bo sama jestem przy kości. Też lubię niezdrowe jedzenie, a ze sportem mi nie po drodze. Wspólnie, więc przesiadywaliśmy na kanapie, jedliśmy chipsy i oglądaliśmy seriale. Żyło nam się dobrze.
Mam wrażenie, że w pewnym momencie przestałam jednak pociągać mojego męża. Lata zaniedbań mają oczywiście swoje konsekwencje. Wiem, że mam jeszcze więcej nadprogramowych kilogramów, niż jeszcze kilka lat temu. Mąż za to zaczął nagle o siebie dbać. Coś mi to śmierdzi i nie pasuje. To do niego niepodobne! Nagle zaczął też krytykować mój styl życia. Zachęca mnie do tego, żebym wzięła z niego przykład. Przecież dobrze wie, że tego nie zrobię.

Nagle zaczął być aktywny fizycznie
Mąż nagle zaczął chodzić kilka razy w tygodniu na siłownię. Cały czas ogląda filmiki z ćwiczeniami, biega, jeździ na rowerze. Prawie nie ma go w domu, bo stawia na aktywność na świeżym powietrzu, a kiedy już jest, to przebywa w kuchni. A co tam robi? Oczywiście gotuje! Przygotowuje te swojej zdrowe jedzenie, głównie sałatki. Ja nie wiem, jakim cudem on się tym w ogóle najada.
Próbowałam tej jego kuchni, ale zdecydowanie wolę sobie kupić kebaba. To jest pyszne. Dlaczego mam się zadręczać wagą? Przecież życie ma się jedno!
Czyżby szukał innej kobiety?
Ta jego zmiana stylu życiu trochę mi śmierdzi. Boję się, że mąż szuka sobie innej kobiety albo już ją znalazł. Przecież tak nagle ludzie nie zdobywają nowych pasji. Musiał być jakiś zapalnik do tej zmiany, a on o niczym takim mi nie opowiadał.
W ogóle teraz spędzamy coraz mniej czasu razem, bo on poznał nowych znajomych na siłowni i cały czas z nimi rozmawia. Wymieniają się przepisami i poradami. Czuję się odtrącona. Już sama nie wiem, co powinnam zrobić. Na pewno nie chcę zmieniać swojego stylu życia.
Nieufna Żona