Kochanka czytelnika po rozstaniu przyszła na niedzielny obiad jako nowa dziewczyna jego syna

Kochanka czytelnika po rozstaniu przyszła na niedzielny obiad jako nowa dziewczyna jego syna

Kochanka czytelnika po rozstaniu przyszła na niedzielny obiad jako nowa dziewczyna jego syna

Canva

"Renata była moją kochanką od pół roku. Było nam razem świetnie, mimo że była o połowę młodsza, ale raczej jej to w niczym nie przeszkadzało. Niestety, chciała żebym rozwiódł się z żoną. Kiedy po pół roku tego nie zrobiłem, wywinęła mi taki numer, że prawie musiałem dzwonić po karetkę!"

Reklama

*Publikujemy list naszego czytelnika.

Kochanka idealna

Renatę poznałem przez kolegę. Zabrał mnie kiedyś po pracy do baru, gdzie czekała jego dziewczyna, Kamila. Nie przyszła sama, zabrała ze sobą koleżankę. Renata od razu mi się spodobała. Kształtna, powabna brunetka z soczystymi krągłościami i pięknymi oczami. Od razu przysiadła się do mnie i zaczęła ze mną flirtować. A to kładła rękę na mojej, niby od niechcenia, a to rzucała powłóczyste spojrzenia. Nie ukrywam, podobało mi się to. Myślę, że dobrze wiedziała co robi.

Reklama

Uprzedziłem ją, że mam żonę, ale ona w ogóle nie wnikała w ten temat. Nie wspomnę już o ogromnej różnicy wieku jaka nas dzieliła, a na co ona też zdawała się nie zwracać uwagi. Ja dobiegałem pięćdziesiątki, ona miała góra 25 lat. Kiedy przyszedł czas zbierać się do domu, Renata zrobiła coś bardzo seksownego. Na pożegnanie dała mi buziaka w policzek i, przyciskając się do mnie, wyszeptała mi do ucha, żebym się jeszcze odezwał bo będzie czekać. I wsunęła mi do ręki karteczkę ze swoim numerem.

Wróciłem do domu całkiem oszołomiony. Żona jak zwykle już spała kiedy wróciłem. Ja nie mogłem zasnąć. Cały czas rozmyślałem o Renacie – o jej perlistym śmiechu, kiedy opowiadałem żarty, o pięknych oczach, w których można się utopić, a w końcu o jej wspaniałej figurze. I mimo że nie jestem z tych mężów, którzy zdradzają żony, już wiedziałem, że wkrótce dołączę do tego grona.

Reklama

Numer nie z tej ziemi

Kilka miesięcy później mój romans z Renatą miał się świetnie. Okazała się jeszcze lepsza w łóżku niż sobie wyobrażałem. Była cudowną kobietą. Co nie zmieniało faktu, że o połowę młodszą. Spotykaliśmy się 2-3 razy w tygodniu. Żona niczego się nie domyślała. A ja czułem się jak pan całego wszechświata. Była jednak jedna kwestia, która spędzała mi sen z powiek. Renata cały czas naciskała, żebym zostawił moją żonę. Wydaje mi się, że faktycznie dla niej było to coś poważnego, a nie tylko seks, jak dla mnie. Ale co jej miałem powiedzieć? Nie zamierzałem porzucać Beaty. Byliśmy szczęśliwi i mieliśmy plany na starość. Renata to była tylko taka odskocznia, przygoda, powiew nowości i ekscytacji. Tak kochałem swoją żonę, że nawet nie miałem za bardzo wyrzutów sumienia że ją zdradzam.

Reklama

Niestety, pewnego razu Renacie skończyła się cierpliwość. Po wspólnie spędzonej nocy zrobiła mi wielką awanturę, płakała i powiedziała, że to koniec, a skoro zwodziłem ją przez pół roku to jeszcze pożałuję. Nie wiedziałem wtedy, jakie piekło zgotuje mi moja Renatka. Po trzech tygodniach syn zadzwonił z wiadomością, że chce przyjść do nas na obiad. Powiedział, że chce nam przedstawić swoją nową dziewczynę i że to chyba coś poważnego. Oboje z żoną się ucieszyliśmy, bo Marek coś nie mógł się ustatkować. Kiedy w niedzielę zadzwonił dzwonek do drzwi, poszedłem otworzyć. Moim oczom ukazał się Marek z butelką wina oraz… Renatą. Spojrzała mi głęboko w oczy i się uśmiechnęła. Tak jak uśmiechała się do mnie po dobrym seksie. Byłem stracony.

Reklama

Niewierny

Reklama

7 oznak, że on cię zdradza. Dowiedz się, jak rozpoznać niewierność partnera! Zobacz galerię!
Źródło: Canva
Reklama
Reklama