"Mój synek jest inteligentnym i bardzo kochanym chłopcem. Kocham go nad życie, ale już jestem zmęczona pewnymi zachowaniami, które wykazuje. Ma osiem lat i już nie potrafię go przegadać. Nie robi tego, o co go prosimy. Chcę go oddać na kilka tygodni do dziadków. Czy to coś złego?"
*Publikujemy list naszej czytelniczki
Syn sprawia same problemy
Wiem, że życie z dziećmi nie jest usłane różami. Nigdy jednak nie spodziewałabym się, że moje dziecko będzie aż tak męczące! To przegięcie. Odkąd poszedł do szkoły pozjadał wszystkie rozumy. Nic od niego nie dociera. Ciągle by tylko siedział przy komputerze i grał w gry. Nie chce wychodzić na dwór, spędzać z nami czasu, a kiedy uda się nam go gdzieś wyciągnąć, to nieustannie tylko pyskuje.
To naprawdę grube przegięcie. Ma dopiero osiem lat, a już zachowuje się gorzej niż nastolatek. Dlaczego to mnie spotyka? Opadam z sił i muszę zrobić sobie przerwę od rodzicielstwa. Na szczęście mam taką możliwość, bo są wakacje, a moje dziecko chętnie zabiorą do siebie dziadkowie.
canva.com
Chcę go oddać na kilka tygodni do dziadków
Rodzice mojego męża mieszkają na wsi. Tam Marcel będzie miał zajęcie! Oddamy go tam na kilka tygodni i niech zobaczy, co to znaczy prawdziwe życie. Bez internetu, komputera, telefonu. Będzie ciągle na polu. Nauczy się ciężkiej pracy i doceni to, co ma z nami w mieście.
Już to omówiliśmy z teściami. Oni będą trzymać go krótko. Chcemy, żeby chłopak przestał wymyślać. Niech zacznie się uczyć, pomagać a w domu, a przede wszystkim niech się podporządkuje, bo to, co ostatnio wyczynia przechodzi ludzkie pojęcie. Poza tym w tym czasie ja będę mogła nieco odpocząć. Już nie mogę się doczekać tych wakacji od rodzicielstwa. W końcu odetchnę.
Koleżanki na mnie wsiadły
Kiedy pochwaliłam się tym moim koleżankom, one na mnie wsiadły. Wszystkie zgodnie uznały, że całkiem przewraca nam się w głowie, a mój syn jest biedny, bo chcemy go wykorzystać jako tanią siłę roboczą. One nie rozumieją, jak mogę go oddać na kilka tygodni i nie widzieć go przez ten czas.
Wszystkie powiedziały, że żadna ze mnie matka, skoro chce pozbyć się dziecka z własnego domu. Nie widzą tego, że wszyscy potrzebujemy odpoczynku! Czy ja naprawdę robię coś złego? Przecież u teściów krzywda mu się nie stanie.
Zmęczona Matka