"Moja mama była cudowną osobą. Bardzo ją kochałam, ponieważ dała mi wiele od siebie. Rozumiała moje potrzeby i na każdym etapie życia starała się mnie wspierać. Dziś wiem, że miałam ogromne szczęście. Niestety, niedawno zmarła, a jej wyznanie, wbiło mnie w fotel. Nie tego się spodziewałam!"
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Moja mama była dla mnie najważniejsza
Miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Zadbała o to moja wspaniała mama. Było beztrosko, niczym nie musiałam się martwić. Naprawdę świetnie wspominam wspólnie spędzany czas, razem jeździłyśmy na wakacje, dbała o to, żeby mi niczego nie zabrakło. Cieszę się, że mam związanych z nią tyle wspomnień.
Ojciec też był obecny w moim życiu, mieszkaliśmy razem, jednak on zawsze był gdzieś z boku. To mama tworzyła rodzinę. Był dla mnie ważny, ale nigdy nie tak bardzo jak mamusia. Niestety, niedawno bardzo poważnie zachorowała. Nie sądziłam, że to wszystko tak szybko się potoczy. Zmarła i zostawiła mnie z tajemnicą, która złamała mi serce. Nie spodziewałam się tego wyznania. To zniszczyło wszystko. Dosłownie. Nie spodziewałam się tego i nie wiem, jak się zachować. Bardzo mnie obciążyła tą informacją.

To wyznała mi przed śmiercią
Mama wiedziała, że umiera. Lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie. Byli z nią szczerzy, bo ona tego oczekiwała. Zawsze podchodziła racjonalnie do życia i to w niej podziwiałam. Na łożu śmierci, kiedy byłam przy niej, zapytała, czy jestem gotowa na to, żeby poznać prawdę. Kompletnie nie wiedziałam, co może mieć na myśli. Nie spodziewałam się też tego, co mi wyzna.
Nie było wcześniej żadnych przesłanek, żebym miała podejrzewać coś takiego! Powiedziała, że mój tata tak naprawdę nie jestem moim prawdziwym ojcem. On o wszystkim wiedział, jednak postanowił się mną zająć, jak własną córką. Nigdy nie dał mi odczuć, że tak naprawdę nie jest moim biologicznym tatą.
Jak teraz mogę patrzeć w oczy ojca?
Okazuje się, że mama miała romans, a ja jestem owocem miłości jej z kochankiem. Czuję się z tym fatalnie. Mój cały światopogląd legł w gruzach. Nie spodziewałam się tego po mojej matce. Przecież to wspaniała kobieta, która zawsze poświęcała się rodzinie. To wszystko były tylko pozory. Dziś to wiem, ale nie wiem, jak miałabym spojrzeć w oczy mojego ojca. Przecież to okropna prawda, z którą on żył przez tyle czasu. Podziwiam go, ale nie potrafię z nim porozmawiać. Co robić?
Smutna Córka