"Jestem szczęśliwą żoną od wielu lat. Świetnie się dogaduję z mężem. Jeździmy na wspólne wakacje, mamy wspaniały dom, nie brakuje nam pieniędzy. Jesteśmy też rodzicami cudownych dzieci. Wiadomość o zdradzie nie była dla mnie szokiem. Muszę przyznać, że spodziewałam się tego. Czekałam, kiedy mąż wyzna mi prawdę".
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Mąż mnie zdradził
Jestem mężatką już od ponad dziesięciu lat. Zakochałam się w mężu od pierwszego wejrzenia. To wspaniały człowiek. Bardzo przystojny, inteligentny, pracowity i zaradny. Przyznam, że jako młoda dziewczyna byłam bardzo naiwna i wierzyłam w miłość aż po grób.
Teraz wiem, że to wszystko bzdury. Miłość tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia. Chodzi o to, aby się dobrze dogadywać i przyjaźnić. To jest najważniejsze w każdym związku. Solidne podstawy sprawiają, że para może razem się realizować, wychowywać dzieci i wspierać. Spodziewałam się tego, że mąż mnie zdradza. Widziałam po nim, że ma jakąś tajemnicę. Zaczęłam węszyć i odkryłam prawdę. Dość szybko mi to poszło. Na początku czułam żal i rozczarowanie, jednak z biegiem czasu obmyśliłam plan. Teraz wyznał mi prawdę, a ja byłam na to przygotowana - czekałam.

Nie takiej reakcji się spodziewał
Wiedziałam, że muszę w jakiś sposób zaskoczyć męża. Chciałam to zrobić. Wiedziałam, że prędzej czy później wyzna mi prawdę i będzie chciał odejść do swojej nowej ukochanej. Odkryłam bowiem, że łączy ich nie tylko relacja cielesna. Tam nie chodziło o sam wygląd, ale również w grę wchodziły uczucia.
Ja nie mogłam sobie pozwolić na rozstanie. Żyje mi się dobrze i wygodnie. Dlaczego miałabym z tego rezygnować. Kiedy mąż powiedział mi o zdradzie, spodziewał się, że zrobię wielką awanturę. Nic bardziej mylnego. Zdziwił się, kiedy zaproponowałam mu układ. Na pewno nie tego się spodziewał. Widziałam to po jego minie.
Czy możemy jeszcze być razem?
Zapytałam się go, czy możemy jeszcze być razem. Myślał, że od razu będę chciała się rozstać. Jednak nie ze mną te numery. Mąż nie wiedział, co ma mi odpowiedzieć. Powiedziałam, że nie chcę od niego odchodzić, że nie przeszkadza mi jego romans, ale nasze małżeństwo jest święte i nic nas nie rozdzieli. Zaproponowałam, że będę tolerować jego wybryki, o ile on nadal będzie płacił za moje życie.
Wydaję mi się, że to uczciwe. Poza tym wciąż jesteśmy świetnymi przyjaciółmi. Dobrze nam się ze sobą rozmawia, a ja już przywykłam do tego, że Maciek późno wraca do domu. Mam nadzieję, że przystanie na ten układ.
Zdradzona Żona