„Jestem zwykłym facetem z zasadami i prawie osiemnastoletnim stażem w związku małżeńskim. Celowo napisałem o zasadach, bo wszystko ładnie pięknie, jednak z każdym kolejnym rokiem moja cudowna małżonka coraz bardziej zaczyna mnie podejrzewać o ich brak. Kocham ją, ale pewne sprawy zaszły za daleko. Nie idźcie tą drogą drogie Panie i nie szukajcie problemu, tam, gdzie go nie ma”.
*Publikujemy list naszego czytelnika.
Nieporozumienie w wieloletnim małżeństwie
Nie jestem z tych, co się żalą kolegom w pracy, że żona zrobiła to, czy nie zrobiła tamtego. Sam codziennie wysłuchuję dużo takich opowieści i mam już ich serdecznie dość. Tu wiadomo, że piszę anonimowo, ale robię to z premedytacją, bo wiem, że wiele kobiet to przeczyta, a na tym zależy mi najbardziej. Może pomogę nie tylko sobie, ale i kumplom z roboty.
Z moją jesteśmy razem z dziewiętnaście lat, a po ślubie siedemnaście i trochę. Żyjemy w polskim standardzie, czyli bez bogactwa i nie wiadomo jakich luksusów. Normalna rodzina z dwójką dzieci i tyle. Raz lepiej, raz gorzej, ale najważniejsze, że do przodu bez chorób i problemów z pieniędzmi.
Wiadomo też, że po tylu latach trochę się zmieniło, jeśli chodzi o relacje z żoną, ale to przecież normalne, że są różne etapy związku i nie będzie już tak, jak było, kiedy mieliśmy po 21 lat. Jej to bardzo nie pasuje, co mnie zaczyna już męczyć.
Chodzę do pracy, zarabiam pieniądze i dbam o rodzinę, dbam o to, aby wszyscy byli bezpieczni, a w zamian oczekuję jedynie spokoju. Dzieci małe nie są, więc zajmują się sobą, a ja mam też jakieś swoje zainteresowania, które chciałbym rozwijać, ale tu się pojawiaj schody.
canva.com
Niezadowolony mąż: „Notorycznie przegląda mi telefon”
Moja jest podejrzliwa do tego stopnia, że robi mi problem nawet o spotkania klubu krótkofalarskiego, do którego należę już przeszło dwadzieścia lat. Notorycznie przegląda mi telefon i chociaż nie mam nic do ukrycia, to nie tak powinno to wyglądać. Po tylu latach małżeństwa należy mi się odrobina przestrzeni i zrozumienia, a nie mam tego.
Zamiast tego mam snucie podejrzeń i ciągłe dopytywanie o to, gdzie byłem i co robiłem, chociaż każdy mój dzień wygląda praktycznie tak samo. Nie wiem, co się dzieje mojej żonie, ale na to schorzenie cierpi raczej większość kobiet w pewnym wieku (tych w małżeństwie). Chce mnie kontrolować i nie patrzy na mnie jak na faceta, a bardziej jak na trzecie dziecko.
Na koniec wisienka na torcie, bo kobiety lubię pomarudzić, że w związkach nie jest już, jak na początku, ale teraz taka prośba drogie Panie. Zastanówcie się, czy dajecie chłopu powód do tego, żeby się oddalił i skupił bardziej na sobie, niż na was. Dziękuję za uwagę.
Krzysiek (niezadowolony mąż)