"Muszę o wszystko pytać męża. Nie mogę o niczym sama decydować"

"Muszę o wszystko pytać męża. Nie mogę o niczym sama decydować"

"Muszę o wszystko pytać męża. Nie mogę o niczym sama decydować"

canva.com

"Naprawdę mam tego dość. Na początku myślałam, że to nic złego, ale gdy zobaczyłam, na jakiej zasadzie funkcjonują małżeństwa i związki innych kobiet, stwierdziłam, że to co dzieje się w moim związku jest zwyczajnie niezdrowe. Ja naprawdę muszę o wszystko pytać mojego męża i o ile na przykład jakieś większe wydatki powinniśmy ustalać wspólnie, o tyle wyjście z kimś na lody, czy choćby pójście na manicure to już powinna być moja sprawa. Przecież ja też zarabiam. Dlaczego mam się tłumaczyć? Ale chodzi tu nie tylko o kwestie finansowe. Ja nie mogę decydować dosłownie o niczym".

Reklama

*publikujemy list od czytelniczki

Zawsze brakowało mi pewności siebie

To mój ogromny minus. Czułam się niefajna, brzydka i gorsza od innych. To z pewnością przez podejście moich rodziców, którzy na każdy kroku pokazywali mi, że jestem niewystarczająca.

Reklama

Usłyszałam od nich w dzieciństwie wiele gorzkich słów. Mam wrażenie, że jako dziecko miałam nawet depresję. Ale to utrudniało mi funkcjonowanie, bo ja nie miałam nawet odwagi na to, żeby kupić sobie w sklepiku coś do picia. Płaciłam za to komuś innemu, często wychodząc na tym, jak Zabłocki na mydle.

Bardzo często się kimś wysługiwałam. Oczywiście o ile wcześniej miałam odwagę kogoś o coś poprosić.

Reklama

Może to dlatego teraz dałam sobą rządzić mojemu mężowi?

Reklama

Zawsze byłam dla niego uległa

W każdej sytuacji. Nie potrafiłam odmawiać nawet, jeśli coś mi się nie podobało. Ale ja do dzisiaj tego nie potrafię. Boję się oceny drugiej osoby. Boję się niezadowolenia, a może nawet krzyku. Boję się, że jeśli powiem NIE, to znów będę dla kogoś niefajna i niewystarczająca.

Reklama

Wiec pozwoliłam mężowi, żeby totalnie planował mi dzień, a nawet i życie.

Reklama

Decyzję o dziecku podjął sam. Wybiera kolor moich włosów i to, co mam mieć na paznokciach. Chce, żeby zawsze były długie, chociaż ja wolę krótkie, bo wtedy łatwiej mi się pracuje. Czy kiedykolwiek mu o tym powiedziałam? NIE! Bo się boję. I wiem, jak to brzmi, ale ja naprawdę mam w sobie ten strach, który sprawia, że nie potrafię się przeciwstawić.

zasmucona kobieta w lesie canva.com

Pytam go o wszystko

Większe wydatki moim zdaniem i tak powinniśmy ustalać razem, ale jak potrzebuję podpaski czy pójść na manicure, albo ze znajomą na kawę czy lody, to powinna być moja decyzja.

Pracuję zdalnie i mogłabym wychodzić z domu, kiedy mam ochotę, ale zanim to zrobię, muszę się zameldować mężowi.

To dla mnie naprawdę trudna sytuacja. I ja przez te wszystkie lata w małżeństwie byłam nieszczęśliwa. Ale dopiero niedawno odkryłam, że to właśnie dlatego, że mąż ma nade mną ciągłą kontrolę.

Ja na przykład nie pojadę sama kogoś odwiedzić, bo on musi się zgodzić. Jak się nie godzi, to muszę zostać w domu.

Zabiera mi wszystkie moje pieniądze, choć wpływają na moje konto. Ma w nie wgląd oczywiście, a gdy przychodzi wypłata, to on sobie ją przelewa. Dysponuje całym naszym budżetem i muszę go prosić o każdy grosz, a później pokazywać rachunki lub faktury.

Koleżanki mówią, że to forma znęcania psychicznego i ja dzięki nim widzę dużo więcej. Ale przecież nie mogę od niego odejść, bo jak sobie bez niego poradzę? Przez ostatnie lata zapomniałam, jak to jest prowadzić gospodarstwo domowe. To nie jest tak, jak z jazdą na rowerze.

Co mogę zrobić, żeby lepiej się w tej sytuacji poczuć?

Jaśmina

Caroline Derpieński na Florydzie — miała pokazać milionera, a pokazała zaplecze... Czy ten związek to ściema? Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/carolinederpienski
Reklama
Reklama