"Zawsze miałam jakiś taki uraz do rodzenia dzieci. To pewnie dlatego, że moja mama straciła dziecko, bardzo cierpiała i podświadomie też bardzo się tego bałam. Byłam przekonana o tym, że nigdy nie będę rodzić, ale w końcu zaszłam w ciążę, a to całkowicie zmieniło moje życie. Dzisiaj jestem naprawdę szczęśliwą kobietą i wcale tego nie żałuję, że urodziłam przepięknego bobaska. A to wszystko dlatego, że jest jeden bardzo ważny powód".
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Panicznie bałam się rodzenia dzieci
Poznałam fajnego i dobrego mężczyznę, z którym jesteśmy już od 5 lat razem i 3 lata małżeństwem. Układa nam się w związku, w życiu i naprawdę mamy wszystko, o czym marzyliśmy — dobrą pensję, fajne mieszkanie i samochód.
Nie zdziwiłam się więc, że mój mąż zaczął namawiać mnie na dziecko.
Ja jednak stanowczo odmówiłam i stwierdziłam, że kategorycznie się nie zgadzam, bo ja nie mam zamiaru rodzić dzieci, bo sama ta myśl sprawia, że przechodzą mnie dreszcze. Tłumaczyłam mu, że chciałabym mieć kiedyś dzieci, ale nie potrafię pokonać tego lęku dotyczącego rodzenia.
Opowiadałam mu historię mamy, babci i innych kobiet z mojej rodziny, które straciły dzieciątko i tak bardzo cierpiała psychicznie i fizycznie.
Z drugiej strony nie za bardzo chciałam myśleć o adopcji, bo jednak nigdy nie wiadomo, jakie się dziecko weźmie. Często zdarza się, że te dzieci są bardzo chore i jednak nie ma też takiej więzi, jak z dzieckiem urodzonym.
Wkrótce jednak rzeczywistość sama to wszystkie zweryfikowała, a ja dowiedziałam się całkiem przypadkiem o tym, że jestem w ciąży.

Urodziłam dziecko
Krótko po tym, jak zobaczyłam wynik testu ciążowego, złapałam się za głowę. Przecież biorę tabletki i to było niemożliwe. A jednak stało się.
Przez pierwsze miesiące różne myśli kłębiły mi się w głowę. Przewertowałam tysiące wiadomości prasowych i porad o ciąży, rozmawiałam z kilkoma lekarzami i wciąż nie wiedziałam, co dalej. Ciąża nie była dla mnie wtedy przyjemnością, ale strachem przed tym, co będzie. W końcu jednak poszłam do psychologa, a on wytłumaczył mi, że oczywiście zawsze jest jakieś ryzyko, ale przy dzisiejszej medycynie bardzo niskie i moja mama też przecież się bała, a jednak zaryzykowała i mnie urodziła — dała mi szansę na nowe życie.
Ja też dałam szansę na życie mojemu dziecku i zdecydowałam się urodzić.
Poród nie należał do łatwych, ale dałam radę dla swojego dziecka. Gdy trzymałam w ramionach maleńką główkę Kacpra, wszystkie troski minęły. Obudziło się we mnie jakieś zupełnie nowe uczucie. Coś, czego nigdy wcześniej nie czułam. Zrozumiałam wówczas, że posiadanie dziecka to coś nieprawdopodobnie pięknego, a między mamą a dzieckiem tworzy się magiczna więź.
Urodzenie dziecka to najlepsza decyzja w moim życiu. Jeszcze nigdy nie byłam aż tak szczęśliwa!
Klaudia